Unearthed: Trail of Ibn Battuta – recenzja dema

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Niestety nie mogę polecić Unearthed: Trail of Ibn Battuta nikomu przy zdrowych zmysłach. Dobrze bawić się tu będą wyłącznie masochiści, którzy uwielbiają fatalne sterowanie, okropną pracę kamery, koślawe animacje i niedopracowany gameplay. Resztę ostrzegam przed zmarnowanym transferem, bo gra w tym stanie nadaje się do kosza. Przykro mi, bo liczyłem na coś więcej. Mam nadzieję, że twórcy postarają się to wszystko poprawić.
 
Ocena
 
 
 
 
 
1/5


User Rating
26 total ratings

 

Plusy


Ładna grafika; spolszczenie; przyzwoity poziom aktorów

Minusy


Fatalne sterowanie, beznadziejna praca kamery; koślawe animacje; niedopracowany gameplay; wszędzie masa niedoróbek


0
Posted 24 maja 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Niestety pewnie nigdy nie doczekamy się pełnoprawnych przygód Nathana Drake’a na urządzenia z iOS na pokładzie. Gameloft próbował zrobić namiastkę produkcji Naughty Dog, ale Shadow Guardian nie do końca im wyszedł. Teraz Saudyjskie studio Semaphore wypuściło grę Unearthed: Trail of Ibn Battuta – Episode 1, która na screenach daje nadzieję, że oto wreszcie pojawił się godny zamiennik na iSprzęty. Dawno nie byłem tak podekscytowany, dlatego nie czekając długo pobrałem grę, żeby ją przetestować. Podwójnie zachęciła mnie do tego cena, a właściwie jej brak. Oczywiście mamy tu do czynienia z demem.

unearthed

Na początek musiałem jednak oczyścić przestrzeń dyskową iPada. Gra po instalacji zajmuje 2,8 gb (!), więc przy pobieraniu musicie mieć około 2 razy więcej wolnego miejsca. Wyrzuciłem więc zbędne aplikacje myśląc, że zaraz wciągnie mnie wartka akcja i ciekawi bohaterowie.

W Unearthed: Trail of Ibn Battuta wcielamy się w postać Farisa Jawada, który niczym Drake, podąża śladami dawnego muzułmańskiego odkrywcy Ibna Battuta. Na ekranie powitalnym czekała mnie bardzo pozytywna informacja – mogłem wybrać polski język zarówno w  menu, jak i w tłumaczeniach dialogów. No nieźle, nieźle. Zobaczymy co będzie dalej.

Niczym Max Payne zaczynamy swoją przygodę widząc epilog fabuły. Tyle, że w Unearthed: Trail of Ibn Battuta jest on interaktywny. Jesteśmy ranni, mamy w dłoni pistolet i biegniemy odbić swoją siostrę z rąk tych złych, przedzierając się przez pomieszczenia biurowe. Zaczynamy!

unearthed

Ojej, co jest grane? Próbując poruszać kamerą czuję się jak w lunaparku. Kamera przy najmniejszym ruchu palca obraca się w dość nieprzewidywalnym kierunku, sprawiając że poruszanie bohaterem jest prawie niemożliwe. Dodatkowo nie reaguje w ogóle przy krawędzi ekranu. Wychodzę zza ściany, gdzie czeka na mnie dwóch bandziorków i przez 10 sekund nie mogę w ani jednego wycelować. Ginę raz, drugi, trzeci – masakra, sterowanie nie pozwala mi na pokonanie dwóch pierwszych przeciwników.

unearthed

Fight!

Niestety sterowanie w grze jest wręcz tragiczne. Nie wiem czy widziałem gorsze na ekranie dotykowym. Żeby dokończyć demo musiałem ustawić czułość kamery na „0”, dać automatyczne celowanie, obniżyć poziom trudności do łatwego oraz położyć sprzęt na stole, gdyż sterowanie dwoma kciukami w powietrzu było prawie niemożliwe. Po tych przygotowaniach było już lepiej. Przedarłem się przez biura, zabiłem kilkunastu ochroniarzy i cofnąłem się o 3 tygodnie, żeby zbadać świątynie. Tam musiałem rozwiązać prostą zagadkę z fontanną, aby otworzyć wrota i zakończyć to bardzo krótkie demo. Odetchnąłem z ulgą, gdy tak się stało, bo w świątyni sterowanie również dało mi się we znaki. Faris niby potrafi wspinać się po filarach, przeskakiwać z krawędzi na krawędź, podskakiwać, turlać się, ale jest to wykonane tak strasznie koślawo, jakbyśmy mieli do czynienia z wersją beta, a nie skończonym produktem. Twórcy powinni spędzić jeszcze przynajmniej rok na dopracowaniu wszystkich elementów. Zwłaszcza sterowania i pracy kamery.

unearthed

Gra na pewno miałaby wtedy potencjał. Widać, że twórcy mieli wysokie ambicje. Faris w biurowcu umie posługiwać się bronią, może przykleić się do rogu ściany, aby stamtąd się ostrzeliwać, może nawet podnosić broń zabitych przeciwników i strzelać w interaktywne obiekty. Dodatkowo może przejść w tryb walki wręcz i korzystać z kilku dostępnych ruchów, prawie jak w bijatyce 2d. Większość obiektów ma też podpiętą fizykę, co fajnie wygląda w przypadku zabijanych przeciwników, ale gdy nie możemy podnieść przedmiotu, bo blokują nas kawałki rozbitego wazonu, robi się już kłopot. Wszystkie te elementy są tu jednak wykonane źle. Po prostu źle. Te 20 minut, które spędziłem z demem, absolutnie nie zachęciło mnie do wydania 4,5 euro, żeby zobaczyć co będzie dalej.

unearthed

bocian

Niech nie zmylą was przepiękne screeny i zmontowane trailery. Gra faktycznie wygląda świetnie. Silnik Unity jest tu naprawdę maksowany, ale odbija się to czasem czkawką, bo obraz potrafi przyciąć. Trzeba też przyznać, że poziom aktorstwa przydługich cutscenek też jest ok. Natomiast gameplay leży i kwiczy i błaga o dopracowanie.

Niestety nie mogę polecić Unearthed: Trail of Ibn Battuta nikomu przy zdrowych zmysłach. Dobrze bawić się tu będą wyłącznie masochiści, którzy uwielbiają fatalne sterowanie, okropną pracę kamery, koślawe animacje i niedopracowany gameplay. Resztę ostrzegam przed zmarnowanym transferem, bo gra w tym stanie nadaje się do kosza. Przykro mi, bo liczyłem na coś więcej. Mam nadzieję, że twórcy postarają się to wszystko poprawić.

Unearthed: Trail of Ibn Battuta - Episode 1 Gold Edition

Unearthed: Trail of Ibn Battuta – Episode 1 Gold Edition

by Semaphore Studios


Aplikacja uniwersalna
2.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)