Turniej Mario Kart 7 we Wrocławiu – mini relacja

 


0
Posted 23 maja 2014 by

Nie wiem czy wiecie, ale od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym posiadaczem 3ds xl. Fakt, faktem przez większość czasu jest w łapkach mojej narzeczonej, ale i ja znajdę chwilę na pokonanie jakiegoś potwora w Monster Hunter 3 Ultimate. Uwielbiam sprzęt Nintendo od czasów liceum, kiedy to kupiłem za grosze pierwszego Gameboya, z żółto – zielonym ekranem. To, że firmie z Japonii udaje się z powodzeniem kontynuować marki typu Mario czy Zelda, na przestrzeni tylu lat, jest samo w sobie ewenementem. Świetnie też bawiłem się grając na Wii, w niespotykane nigdzie indziej tytuły, jak choćby Xenoblade Chronicles. Siłą rzeczy dążę do tego, aby kupić najnowszą konsolę – Wii U. Tyle, że po drodze jest jeszcze szereg o niebo ważniejszych wydatków. Jak więc przekonać sumienie, że to właśnie nowa konsola jest najpotrzebniejszym wydatkiem na ten moment?

Z pomocą przyszedł mi nowy dystrybutor Nintendo w Polsce, który z impetem zaczął promować się na terenie naszego kraju. Organizuje eventy, na których można wygrać Mario Kart 8 na Wii U, grając w Mario Kart 7 na 3dsa. Gdybym wygrał grę, musiałbym kupić konsolę – proste i  logiczne. Była szansa w Katowicach, była szansa na CD-Action Expo. Obie przegapiłem. Okazało się jednak, że sklep Gekon z Wrocławia również organizuje turniej na identycznych zasadach. Postanowiłem wziąć udział.

Problem w tym, że nie miałem gry, a do turnieju zostały 2 dni. Szybko więc pożyczyłem MK7 od kolegi i przystąpiłem do treningu. Najpierw tryb single player, potem sprawdzanie filmów na YouTube, na koniec znaleziony na my3ds.pl poradnik. Mając przejechane łącznie 8 godzin przystąpiłem do zawodów.

Kiedy dotarłem do Gekona, na początku przeżyłem małe rozczarowanie. W sklepie trudno było zgadnąć, że w ogóle taki turniej się odbywa, nie było żadnego standu czy informacji. Od słowa do słowa organizatorzy szybko się zmobilizowali, choć nie uniknęli pewnego chaosu w komunikacji. Przez to niepotrzebnie 2 razy ściągaliśmy grę przez Download Play.

foto

Potem było już tylko lepiej. Sklep Gekon zaprosił uczestników do pobliskiej kawiarni Bema cafe, gdzie czekał na nas zarezerwowany stolik i voucher na 20zł do wykorzystania. Turniej był raczej kameralny. 12 osób, które brały udział w zawodach zostały podzielone na 2 grupy. Nie mając wielkiego doświadczenia, ani z samymi turniejami, ani z MK7 jako grą denerwowałem się jak przed mistrzostwami świata, ale stres szybko minął, gdy okazało się, że nie jestem najgorszy. Półfinał skończyłem na drugim miejscu, nie mając jednak szans z wygranym.

Po drugim półfinale, potwierdziły się moje przypuszczenia. Pierwsza trójka nie była dla mnie, choć walczyłem jak mogłem. Miałem w trakcie finału teoretyczne szanse na trzecie miejsce, ale kardynalne błędy na trasie i brak wyuczonych porządnie skrótów, szybko pozbawił mnie złudzeń. Jak na kilka godzin treningu i tak byłem z siebie zadowolony. Wiadomo, że u starszych ludzi refleks już nie ten sam 🙂

informatycy

Koniec końców wyjazd na turniej był dla mnie bardzo miło spędzonym czasem i okazją do zapoznania się z kilkoma nowymi osobami. Mimo, że patrząc na to z boku, cały turniej wyglądał jak impreza informatyków przy kompocie, to nie żałuję wzięcia w nim udziału.  Szkoda, że nie mam czasu, bo chętnie pojechałbym do Poznania na kolejny turniej.

Ciekawostka:

Moczan – osoba, która wygrała już kilka turniejów i zgarnęła vouchery na Mario Kart 8, organizuje na swoim kanale YouTube konkurs, w którym rozdaje zdobyte gry. Zasady znajdziecie tutaj.

 


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)