Trials Frontier – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Trials Frontier to produkt o bardzo wysokiej jakości. Niestety, bezpowrotnie zepsuty przez model biznesowy free2play. Za grę z tak dużą zawartością, można by było zarządzać spokojnie 8 czy 10 euro. Zamiast tego, zaoferowano nam produkcję, która na początku udaje, że jest za darmo, finalnie nie dając nam innej możliwości jak wyciagnięcie portfela.
 
Ocena
 
 
 
 
 
3/5


User Rating
27 total ratings

 

Plusy


Stary, dobry Trials w wersji przenośnej.

Minusy


Free To Play? Bardziej Pay To Win.


0
Posted 11 maja 2014 by

 
Pełny artykuł
 
 

Byłem szczerze podekscytowany zapowiedzią Trials Frontier na iOS i Androida. Premiera Frontier zbiega się z wydaniem najnowszej części cyklu na „duże” konsole i PC. Trials Fusion, bo taki tytuł nosi, zbiera bardzo pochlebne recenzje i mogłoby się wydawać ze firma Red Lynx kontynuując dobrą passe dostarczy wrażeń także mobilnym graczom. Niestety, czekało mnie rozczarowanie. Czy Trials w wydaniu Free2Play ma sens? TrialsFrontier-3 Formuła gry jest prosta i nie różni się niczym od poprzednich odsłon serii. W ręce gracza trafia motocykl enduro, a akcje obserwujemy z boku, w dwóch wymiarach. Mimo, że sterowanie opiera się jedynie na 4 komendach, opanowanie motoru wcale nie jest proste. Poziomy składają się z najróżniejszych przeszkód, hopek i nierówności terenu. Jedynie umiejętne operowanie gazem i hamulcem, a także odpowiednie przenoszenie ciężaru na przód i tył maszyny gwarantuje dobry czas na końcu trasy. Duża dbałość twórców o odwzorowanie praw fizyki to jeden z rozpoznawalnych elementów serii. Nie raz gorzko się o tym przekonamy, dodając za dużo gazu. Co prawda nasz rider nawet po poważnym wypadku znów wskakuje na motor, ale tak naprawdę liczą się tylko bezbłędnie przejechane trasy. Trials to jedna z gier, które zmuszają nas do ciągłego doskonalenia umiejętności i nie rzadko sprawia sporą satysfakcję. Wyśrubowanie czasu na złoty medal to nigdy sprawa przypadku. image_318027_full Niestety, po pierwszej wesołej godzinie rozgrywki zderzyłem się z rzeczywistością. Trials Frontier to gra Free to Play. Samo w sobie nie jest to zarzutem. System f2p można zaimplementować w grze dobrze lub źle… Czy w produkcji studia Red Lynx mikropłatności uniemożliwiają zabawę bez sypnięcia groszem? Trials Frontier żebra od nas pieniędzy na rożne sposoby. By startować w wyścigach potrzebujemy paliwa, a każdy poziom kosztuje nas 5 jednostek wachy (późniejsze już 7). Z początku nie jest to irytujące, paliwo odnawia się samoistne z czasem, a poziom trudności nie jest zbyt wysoki. Zrobienie sobie przerwy na godzinę i poczekanie na zapełniony bak nie boli aż tak bardzo. W końcu to specyfika grania na komórce czy tablecie – krótkie sesje w wolnej chwili. W pewnym jednak momencie dochodzimy do ściany. Motory stają się zbyt słabe, a zbieranie części do nich niezwykle żmudne. Paliwo kończy się w try miga, a poziom trudności zmusza nas do ciągłego powtarzania poziomów. Po każdym wyścigu możemy wylosować nagrodę, np. część do motocykla albo przedmiot potrzebny w misji. Jak irytujące jest, gdy po ukończeniu trudnego wyścigu, losowanie okazuje się dla nas nieszczęśliwe… Owszem, dodatkowy obrót kołem fortuny kosztuje diamenty, za które musimy w większości płacić w euro. Chyba, że… chcemy powtarzać wyścig do momentu, w którym wylosujemy to, co nas interesuje… albo póki nie skończy się paliwo.  Czekać musimy na wszystko, w tym na zamontowanie upgrade’u do motocykla.  Absurdalne wydaje się by zmuszać gracza do oczekiwania 12(!) godzin na dostarczenie zakupionej do maszyny części. Chyba, że… mamy diamenty! Jeśli nie czekamy na paliwo, czekamy na ulepszenie albo irytujemy się n-tym poziomem, który musimy wielokrotnie powtarzać.  Nie ma nic bardziej frustrującego niż sesja z grą, podczas której nie czynimy żadnego postępu, a im dalej w las – tym więcej kłód, które rzuca nam pod nogi Trials Frontier .. trials_frontier_screenshot_02 W końcu, złamałem się i wydałem niecałe 5 euro na podstawowy, najtańszy pakiet 200 diamentów, magicznej waluty, która czyni życie prostszym i zapełnia bak w sekundę… Zadziwiające jest to, jak dobra wtedy robi się ta gra. Gdy możemy ominąć jej wszystkie irytujące szczegóły, cieszy i bawi nieskończenie. Łatwiej cieszyć oko bardzo szczegółową, kolorową grafiką. Trials to multum poziomów, setki misji, wiele motocykli do odblokowania. W grze jest też sprytnie pomyślany quasi-multiplayer, gdzie ścigamy się z ‘duchami’ innych graczy. Z drugiej jednak strony wiem, że moje diamenciki topnieją w zastraszającym tempie i wkrótce znowu stanę przed wyborem – zapłacić albo frustrować się bez końca. img_0235 To wszystko skłania mnie do konkluzji, że produkcja studia Red Lynx to produkt o bardzo wysokiej jakości. Niestety, bezpowrotnie zepsuty przez model biznesowy free2play. Za grę z tak dużą zawartością, można by było zarządzać spokojnie 8 czy 10 euro. Zamiast tego, zaoferowano nam produkcję, która na początku udaje, że jest za darmo, finalnie nie dając nam innej możliwości jak wyciagnięcie portfela. Wielka szkoda i spore rozczarowanie.  Naciągana trója!


badrain

 
Pc gamer od kołyski. Od niedawna entuzjasta mobilnego grania, szczególnie na iPadzie i Iphonie. Od czasu do czasu relaksuję się przy Nintendo Wii.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)