The Executive – recenzja

 
hqdefault
hqdefault
hqdefault

 
W skrócie
 

Podsumowanie: The Executive to gra świetna na krótkie, intensywne posiedzenia. Mamy 5 minut ? Akurat na dwa poziomy. Z czasem jednak gracz przekonuje się, że 5 minut zamienia się bardzo łatwo w 20, a wspomniane dwa poziomy to już dwucyfrowa liczba...
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
4 total ratings

 

Plusy


- oryginalny pomysł - niesamowicie wciąga! - działa nawet na starszych urządzeniach

Minusy


- nie bardzo jest do czego się przyczepić!


0
Posted 8 września 2015 by

 
Pełny artykuł
 
 

Szefowie wielkich koncernów mają ciężkie życie. Możliwe, ale jeśli chociaż w połowie tak emocjonujące jak bohater The Executive – zazdroszczę!

Zawsze cenię odważne i absurdalne pomysły, szczególnie w designie gier wideo. To co nigdy nie sprawdzi się w książce czy ekranie kina, może pasować idealnie do realiów wirtualnego świata. Developerzy The Executive wiedzą o tym doskonale, a ich pomysł na grę mógł powstać w towarzystwie oparów pewnych niedozwolonych substancji… To po prostu widać i czuć. W grze wcielamy się w odzianego w garnitur, młodego stażystę korporacji zajmującej się wydobywaniem cennych kruszców… Przynajmniej na początku, bo awans czeka tuż za rogiem. Walka w biznesie przebiega jednak nieco inaczej niż moglibyśmy się spodziewać. Otóż, tytułowy Pan Prezes oprócz zarządzania firmą, stawia czoła niezliczonej ilości wilkołaków, zombie i innych stworów z piekła rodem. A wszystko to… a jakże – dla pieniędzy! Co bardziej dociekliwi mogą się doszukiwać alegorii do światowego biznesu… Ale my dajmy sobie spokój 🙂

screen520x924

Prosty pomysł na grę, można ubrać w proste i typowe dla gatunku szaty. Nie tym razem!  The Executive nie jest grą skomplikowaną pod wzgledem mechaniki – to standardowy „brawler”. Każdy poziom stawia przed nami paru przeciwników, a pomiędzy nimi quick-time eventy. Sterowanie – ogranicza się do kopnięć (wysokie, niskie) oraz bloków (wysoki, niski). Z czasem odblokowujemy ciosy specjalne oraz specjalne umiejętności (tarcza, leczenie, obijanie obrażeń etc). Prosta rozgrywka nie jest jednak ani trochę nudna. Każdy przeciwnik Pana Prezesa wymaga odpowiedniego podejścia. Producenci gry zalecają granie jednym palcem, co może wydawać się z początku nieco szalone. Wydawało by się, że gra dwoma kciukami jest najbardziej odpowiednia. A to błąd, ponieważ The Executive nie jest bezmyślną  „klepanką”. Graczowi potrzeba cierpliwości i wyczucia. Spośród dziesiątek przeciwników, na każdego jest sposób, a zapamiętanie schematów ataków i zachowań gwarantuje sukces. Z oczywistych przyczyn, im większy ekran – tym wygodniejsza rozgrywka. Mimo to, nawet grając na iPhonie 4s, którego ekran do dużych nie należy, nie zdarzało mi się by gra źle zinterpretowała moje komendy. Wielki plus dla developera!

the_executive-3

Absurdalny pomysł na oprawę dopełnia design wspomnianych przeciwników. Stoczymy batalie z wilkołakami  w krawatach, nietoperzami-balerinami, tygrysicą-szermierzem, latającymi głowami szkieletów i setką innych wymyślnych adwersaży. Pomysły developera się nie kończą, bo lista potworów do ubicia zdaję się ciągnąć i ciągnąć. Należą się dobre słowa za ładnie rysowaną grafikę. Tła być może nie są imponujące, ale postaci, animacje – cieszą niezmiernie oko. Klimatu dopełnia energiczna, nie męcząca ucha muzyka. Utworów zdaję się być na tyle dużo, że nie wkrada się tu uczucie wiecznego słuchania jednego, powtarzanego motywu. Jest jednak jeszcze coś co wyróżnia The Executive. Jak wspomniałem wcześniej, celem naszego bohatera jest zdobywanie pieniędzy. A robimy to na parę sposobów. Za dobre wyniki w walkach, otrzymujemy kochane dolary, które wydajemy na umiejętności Prezesa. Siła ciosu, obrona, a także umiejętności specjalne. To jednak nie wszystko. Oprócz obijania mord potworom, trzeba zadbać także o firmę! W oddzielnej zakładce inwestujemy w różne przedsiębiorstwa w korporacji, dzięki czemu zyskujemy bonusy do statystyk. Rozwinięte przedsiębiorstwa przynoszą nam także zysk… w czasie rzeczywistym. Na początku są to tysięczne części dolara na sekundę, z czasem – setki zielonych. Pozbywając się wszelkich mikrotransakcji, gra oferuje unikalny system finansowy.

The-Executive-Maxed-Character1-1024x576

Jeśli dotarliśmy podczas rozgrywki do „ściany” i nie możemy pokonać poziomu, wystarczy odłożyć komórkę/tablet na półkę. Jutro rano, gdy odpalimy grę ponownie, będziemy bogatsi – być może akurat na tyle by zakupić potrzebną umiejętność. Pomysł wydaję się genialny i owszem – jest. Jednocześnie gra jest uczciwa, rozwój postaci nie zmusza nas do bezmyślnego grindowania. Każdy z 120 poziomów przejdziemy wielokrotnie nie z przymusu, ale z chęci wyśrubowania najlepszego wyniku. Frajda zdaję się nie kończyć, szczególnie gdy zarabiamy coraz więcej mamony i stać nas na coraz droższe upgrade’y.

The Executive to gra świetna na krótkie, intensywne posiedzenia. Mamy 5 minut ? Akurat na dwa poziomy. Z czasem jednak gracz przekonuje się, że 5 minut zamienia się bardzo łatwo w 20, a wspomniane dwa poziomy to już dwucyfrowa liczba. Gameplay jest prosty i urokliwy, pomysł absurdalnie smaczny, a wykonanie perfekcyjne. Jest to idealna gra mobilna, którą trudno wyobrazić sobie na jakimkolwiek innym sprzęcie. Tego rodzaju produkcja nie wypaliła by na PC czy na konsolach, a jednak formuła i wykonanie jest na tyle udane, że stracimy przy niej parę ładnych godzin!

Komórkowa gra roku? Przekonamy się, ale na ten czas – zdecydowany faworyt!

—- —– —– —–

Gra testowana na: iPhonie 4s, iPhonie 6,  iPad 4 – na wszystkich wspomnianych sprzętach działa bezbłędnie.


badrain

 
Pc gamer od kołyski. Od niedawna entuzjasta mobilnego grania, szczególnie na iPadzie i Iphonie. Od czasu do czasu relaksuję się przy Nintendo Wii.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)