Star Wars: Knights of the Old Republic – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Star Wars: Knights of the Old Republic jest pozycją obowiązkową dla fana gwiezdnych wojen, ale i dla fana rpg w ogóle. Świetne postaci, godziny dialogów, wciągająca fabuła, masa statystyk i ciekawe przygody, które można przeżyć na przynajmniej dwa diametralnie różne sposoby, jest chyba wystarczającą rekomendacją. Każdy, kto nie grał powinien czym prędzej nadrobić zaległości. Teraz może to zrobić wygodnie, gdziekolwiek jest, na dotykowym ekranie.
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
19 total ratings

 

Plusy


Kilkadziesiąt godzin wciągającej fabuły; nigdy nie staje się nudna; masa statystyk i wyposażenia; dużo humoru

Minusy


Sterowanie tylko "takie sobie"; Graficznie wygląda gorzej niż oryginał


0
Posted 7 lipca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Star Wars: Knights of the Old Republic to jedna z najlepszych gier w uniwersum Gwiezdnych Wojen i jeden z najlepszych zachodnich RPG everrr. To ta gra dała podstawę dla Dragon Age i Mass Effect. Jak KOTOR broni się po dekadzie? Zadziwiająco świeżo i na czasie, mimo nie najlepszej już grafiki.

Knights of the Old Republic

Pierwsza planeta – Taris. To tu podjąłem decyzję o byciu Sithem.

Opowiadać o fabule można by długo, ale nie chce nikomu psuć zabawy z jej odkrywania. Jeśli to wasz pierwszy raz, to możecie spodziewać się jednego z najciekawszych zwrotów akcji w historii gier. Dla innych będzie to okazja do przypomnienia sobie całej przygody jeszcze raz. Historia rozgrywa się kilka tysięcy lat przed wydarzeniami znanymi z filmów. Lord Raven i jego prawa ręką lord Malak zdradzili zakon Jedi i jako Sithowie mocno dali się we znaki republice, która jednak ma swojego asa w rękawie – młodą Jedi Bastilę. Posiadła ona moc medytacji bitewnej, która sprawia, że całe armie radzą sobie wybitnie dobrze na placu boju. My budzimy się na statku kosmicznym, nie pamiętając kim jesteśmy, ale szybko orientujemy się, że jak najszybciej trzeba go opuścić, bo lada chwila może eksplodować. Razem z żołnierzem republiki – Carthem, udaje nam się uniknąć śmierci, a naszym pierwszym zadaniem będzie odszukanie Bastilii na planecie Taris.

Knights of the Old Republic

Droidy do piachu!

Od tego momentu zaczyna się właściwa, wielogodzinna opowieść. Spędzimy wiele czasu na rozmowach z nowo poznanymi postaciami. Będziemy mogli rozwikłać ich problemy w mniej lub bardziej przyjemny sposób. Będziemy również uczestniczyć w wielu ciekawych wydarzeniach, na kilku kanonicznych planetach uniwersum SW. Z czasem skompletujemy również naszą drużynę, która pomoże nam w kroczeniu dobrą lub złą ścieżką. Kotor wyróżnia się świetnie skonstruowanym systemem wyborów moralnych. Niemal każdą sytuację możemy rozegrać polubownie lub siłą. Możemy też próbować nie mieszać się w nie swoje sprawy. Tym razem zdecydowałem się na podążanie drogą Sithów i naprawdę bardzo dobrze się bawiłem. Mozolnie pracowałem nad postacią, aby dojść do momentu, w którym budziła trwogę wśród wrogów, a jednym słowem odsyłałem adwersarzy. Kulminacją tych działań było wycięcie w pień akademii Sithów wraz z ich dotychczasowymi mentorami, o czym huczała później cała galaktyka.

Knights of the Old Republic

Rzeźnia w akademii Sithów. Nie darowałem życia nikomu, nawet moim nauczycielom.

Każdy na swój sposób przeżyje przygody w Kotorze. Ilość zadań pobocznych jest bardzo duża. To właśnie one nadają temu światu życie. Są ciekawe, nieszablonowe i często po prostu przezabawne. Wszystkie postacie poboczne mają nagrane ścieżki dialogowe i czasami można boki zrywać, z tego co wygadują i w jakie uwikłali się problemy. Pod względem kreacji świata, gra rządzi.

Knights of the Old Republic

Będę grzeczny, przysięgam. Odpowiedź nr 2

Drugim oprócz fabuły najważniejszym aspektem gry jest walka. Wykorzystuje ona aktywna pauzę, a więc zawsze na spokojnie możemy zastanowić się nad taktyką trzyosobowej drużyny. Podczas turowych starć opartych na rzutach wirtualną kostką, kolejkujemy ataki (zwykłe i specjalne) i używanie przedmiotów takich jak apteczki, czy granaty. W grze od groma jest wszelkiego rodzaju broni białej, palnej, min i granatów oraz kombinezonów bojowych. Wiele z nich sygnowanych jest sławnym imieniem właściciela i posiada dodatkowe, unikalne cechy. Część uzbrojenia jest w dodatku gotowa do ulepszeń. Po kilkunastu godzinach otrzymujemy też do dyspozycji upragniony miecz świetlny. Ogólnie broń biała zdaje się ma większą moc, niż wszelkiego rodzaju blastery.

Knights of the Old Republic

Piaskowe ludzie dali mi się we znaki, nie miałem litości.

Każdy z członków załogi posiada szereg statytstyk, specjalnych umiejętności, a w przypadku Jedi również zestaw mocy, które różnią się dla dobrej i złej ścieżki. Naprawdę warto przejść grę dwa razy, bo może być to diametralnie różna przygoda.

Dobrze, że aktywna pauza istnieje bo w innym przypadku było by dość trudno w czasie rzeczywistym opanować sytuację, zwłaszcza na ekranie dotykowym. Sterowanie nie jest tragiczne, ale trzeba trochę się do niego przyzwyczaić. Zwłaszcza do ruchu postacią, który jest po prostu niewygodny. Koniec końców grę przystosowaną do myszki i klawiatury udało się przekonwertować nieźle.

Knights of the Old Republic

Ebon Hawk w tle i niesławna trójka.

Ucierpiała w tej konwersji niestety grafika. W stosunku do pierwowzoru postacie nie rzucają cieni, odbicia są ledwo widoczne jeśli w ogóle istnieją, a jakość tekstur też ogólnie nie powala. Nie o to tu jednak chodzi prawda?  Za to płynność działania gry jest nienaganna.

Star Wars: Knights of the Old Republic jest pozycją obowiązkową dla fana gwiezdnych wojen, ale i dla fana rpg w ogóle. Świetne postaci, godziny dialogów, wciągająca fabuła, masa statystyk i ciekawe przygody, które można przeżyć na przynajmniej  dwa diametralnie różne sposoby, jest chyba wystarczającą rekomendacją. Każdy, kto nie grał powinien czym prędzej nadrobić zaległości. Teraz może to zrobić wygodnie, gdziekolwiek jest, na dotykowym ekranie.

Star Wars®: Knights of the Old Republic™

Star Wars®: Knights of the Old Republic™

by Aspyr Media, Inc.


Aplikacja uniwersalna
9.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)