Spider-Man: Total Mayhem – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Gameloft... mogą mówić co chcą o twoich grach, ale jedno jest pewne. Czy to wasz autorski tytuł, czy jakaś kopia dużej growej marki, czy gra na licencji, to gdy się przyłożycie do swojego produktu, ciężko się od niego oderwać.Gra jest ładna, dynamiczna, ma dużo znajdziek w postaci artworków czy przetrzymywanych zakładników i posiada przyzwoita długość. Jak dla mnie 4,5/5
 
Ocena
 
 
 
 
 
4.5/5


User Rating
13 total ratings

 

Plusy


grafika; zróżnicowanie poziomów; dynamika; dużo dużo znajdziek, kilka miło spędzonych godzin z tym tytułem

Minusy


mało interesująca historyjka


0
Posted 15 marca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Studio Gameloft jest obecne na rynku gier mobilnych od wielu lat. Kiedyś utrzymywało się głównie z tworzenia produktów na licencji, co nie znaczy, że robiło złe gry, bo do dziś pamiętam, że wolałem gameloftowego Splinter Cella na którąś tam Nokie, niż Team Stealth Action (nie mylić z ChaosTheory) na nieszczęśliwego n-gage. Z czasem studio stworzyło kilka własnych tytułów, które do dziś dzień są ogrywane przez miliony graczy i wspierają nowopowstające platformy. I mimo iż gracze zaczęli wypominać im kopiowanie pomysłów lub całych marek gier, to powiedzmy sobie szczerze, że gdyby nie oni, to nie mielibyśmy nawet namiastki takich gier jak HALO znane jako N.O.V.A., która przy okazji trzeciej odsłony pokazała, co to znaczy świetny multiplayer i kosmiczna kampania w tematyce si-fi prowadzona z rozmachem. Lecz pora wrócić do naszego tematu, czyli gier na licencji. W tym przypadku do postaci Spider-mana, zamaskowanego obrońcy NYC ze stajni komiksiarzy Marvela.

Spider-Man: Total Mayhem

super atak super herosa

Spider-Man: Total Mayhem to tytuł opowiadający nie o powstaniu naszego herosa, co już zostało omówione ponad tysiąc razy, lecz ukazujący nam jeden dzień z życia człowieka pająka. Podczas dosłownego bujania się po mieście, zauważa on zgraje bandziorów atakujących kobietę, oczywiście spieszy jej na ratunek. I tu włączamy się do zabawy my. Szybki tutek z podstaw sterowania i pierwsze combosy za płoty. Klawisze odpowiadają za ciosy kończynami, atak pajęczyną oraz skok. Po pociśnięciu przez nas dłuższego combo, dostajemy możliwość odpalenia ataku specjalnego, który wprowadza pająka w ruch wirująco-kręcący przy okazji atakując superszybko przeciwników. Niestety w następstwie przez chwilę jesteśmy niezdolni do używania ataków pajęczyną, gdyż nasz super atak pożera cały pasek odpowiedzialny za wytwarzanie sieci.

 

Spider-Man: Total Mayhem

spider-man ratuje Wlada Putina, bo nie liczy się pochodzenie.

 

W trakcie walki musimy zwracać też uwagę na pajęczy zmysł, który pozwala nam na unik przed wyprowadzonym przez przeciwnika atakiem. Wygląda to całkiem fachowo, czas zwalnia a heros wyskakuje a’la Max Payne i strzela z pajęczyny w kierunku przeciwnika, krępując go na chwile siecią. Na szczęście nie uświadczymy w walce zbyt dużo QTE, jak to ma miejsce w przypadku gier z dużych konsol, chociaż sporadycznie pokazują się one podczas starć z bossami. Warto, prócz okładania całej tej złej frajerni, rozwalać także wszelkiego typu złowieszcze lampy drogowe, kosze na śmieci i drewniane skrzynie oraz stojące tu i ówdzie pojazdy, które na pewno udają tylko przedmioty użytku codziennego, a tak naprawdę są ukrytymi Decepticonami, czy jak tam się nazywały te złe transformery. Piszę tak, ponieważ przy rozwaleniu przykładowo autka, wypadają nam fanty w kształcie dodatkowych punktów doświadczenia, które wydamy na atak, obronę albo sieciowe sztuczki. Swoją drogą Spider-man robiąc porządek z przedmiotami codziennego użytku robi więcej krzywdy mieszkańcom NY niż bandziory, bo oni co najwyżej kogoś związali i wtargali na dach, a nasz pająk rozwala mu do tego furę.

Spider-Man: Total Mayhem

Czemu w grach jest tyle etapów na pokładzie pociągów?

Samo trzaskanie się po pyskach mogło by w pewnym momencie zacząć się nudzić, ale mamy tu takie atrakcje jak szukanie komiksów o człowieku pająku, etapy wspinaczkowe po ścianach budynków, elementy czysto platformowe (jak praktycznie cale laboratorium dr. Octopusa ze świetnie wykorzystanymi laserami) czy pod koniec gry możliwość bujania się po Manhattanie nocną porą, przy akompaniamencie tysięcy migoczących  świateł. Należy pochwalić tą produkcję, bo nawet jak na standardy gier typu brawler jest tu zabawy na bite 6 godzin na poziomie hard (tyle mi to bynajmniej zajęło). Sama historia jest oklepana i służy tylko do przerzucania nas z miejsca na miejsce, by spotkać naszych rywali i się z nimi pookładać. Za to przedstawienie fabuły jest całkiem niezłe, bo przecież można było powstawiać rysowane plansze komiksu, w końcu to gra o bohaterze jednego z nich, ale Gameloft nie poszedł na łatwiznę i stworzył krótkie animacje na silniku gry i za to wielki plus. Sama grafika też zresztą nie jest paskudna i chociaż gra ma już trzy lata, to ogląda się to wszystko przyjemnie, szczególnie balet z kilkoma przeciwnikami, gdy unikamy rakiet doskakując do jednego pamperka, a drugiego przyciągamy w powietrzu wiązką sieci, a wszystko to dynamicznie i bez żadnych chrupnięć ani nawet zwolnień w wyświetlaniu.

Spider-Man: Total Mayhem

Samusy Arany zaraz dostaną manto od pająka, ciekawe co na to nintendo?

Gameloft… mogą mówić co chcą o twoich grach, ale jedno jest pewne. Czy to wasz autorski tytuł, czy jakaś kopia dużej growej marki, czy gra na licencji, to gdy się przyłożycie do swojego produktu, ciężko się od niego oderwać.

Spider-Man: Total Mayhem

Niestety biedny Peter Parker to nie Tony Stark, złapany na jumie portfela.

Gra jest ładna, dynamiczna, ma dużo znajdziek w postaci artworków czy przetrzymywanych zakładników i posiada przyzwoita długość. Jak dla mnie to 4,5/5

 

Spider-Man™: Total Mayhem

Spider-Man™: Total Mayhem

by Gameloft

6.99 EUR


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)