Shadowrun Returns – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Mimo całej litanii narzekań warto zagrać w Shadowrun Returns ze względu na wolność w kreacji postaci, ciekawych bohaterów niezależnych i całkiem wciągającej fabule, która gdy się rozkręca pochłania gracza całkowicie. Jeśli dodatkowo jesteś fanem (jak ja) cyberpunka i szeroko pojętego fantasy, nie straszne ci długie linijki dialogów i staroszkolna rozgrywka jest to pozycja obowiązkowa. Zaraz potem odpal oryginalnego Shadowruna na SNESie.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
146 total ratings

 

Plusy


Wolność w kreowaniu postaci; Całkiem wciągająca fabuła

Minusy


Toporna rozgrywka; Gra rozkręca się bardzo powoli; Niewiele misji pobocznych


0
Posted 14 stycznia 2014 by

 
Pełny artykuł
 
 


Lubię cyberpunk. Jak tylko pojawi się możliwość wszczepienia sobie sztucznego oka, ręki czy nogi będę pierwszy w kolejce, o ile ceny będą na przystępnym poziomie. Poszerzyłbym sobie też pamięć, bo ta którą oferuje mój mózg niestety niedomaga. Jest to pieśń przyszłości, ale można się do niej merytorycznie przygotować grając w Shadowrun Returns.

Świat wielkich korporacji, w których rola państw zeszła na tor drugi, nowe rodzaje przestępstw, w tym hackowanie umysłów, kradzież pamięci, inwigilacja na każdym kroku. To druga, mroczna strona przyszłości. W takim świecie przyjdzie nam tworzyć i kierować naszego bohatera.

Oprócz tego, uniwersum Shadowrun Returns oferuje nam szereg fantastycznych ras, wyjętych z prozy Tolkiena: elfy, krasnoludy, trolle, orki i inni meta-ludzie. Powstaje z tego ciekawa mieszanka fantastyki i science-fiction, a dodatkowo czuć mocny wpływ thrillera noir. Ogólna atmosfera jest gęsta, ulice brudne i pełne oprychów, nie można ufać nikomu, a najlepszym przyjacielem jest twoja broń.

 

shadowrun returns

Zaczynamy od stworzenia bohatera. To jedna z najmocniejszych stron tej produkcji. Chcesz być elfickim samurajem specjalizującym się we władaniu bronią białą i mistrzem w hackowaniu? Proszę bardzo! A może mocno opancerzonym krasnoludem, dzierżącym shotguna w dłoni, który lubi posługiwać się różnego rodzaju dronami w walce? Nie ma sprawy. Możesz być nawet ludzkim magiem przyzywającym pomocników z zaświatów, a do tego mistrzem walki wręcz.

Masz całkowitą wolność w kreacji swojej postaci. Początkowy wybór klasy nie ogranicza cię, bo w trakcie gry możesz przydzielać punkty doświadczenia wg własnego uznania. Trzeba jednak pamiętać o pewnych zasadach. Elf nigdy nie będzie tak silny jak troll, dlatego maksymalny poziom rozwinięcia odporności będzie dla niego mniejszy. Podobnie ork ma pewne ograniczenia, np. we władaniu magią.

shadowrun returns

W trakcie gry punkty doświadczenia są przydzielane bardzo oszczędnie, więc należy już na początku zdecydować się kim chcemy być. Należy też podjąć decyzję czy nakierowujemy się bardziej na posługiwanie się czarami, czy wolimy aplikować sobie cyber-wszczepy. Jeśli zdecydujemy się na to drugie, niestety nasze umiejętności magiczne znacznie spadną. Mag natomiast będzie miał trudności w rozwinięciu hackowania.

Możliwości jest jak widać wiele. W trakcie gry nauczymy się korzystać z bardzo rozbudowanego drzewka umiejętności, aby stworzyć taką postać jaką chcemy.

shadowrun returns

Gra wciela nas w rolę tytułowego Shadowrunnera, najemnika, ronina, który w nieprzyjaznym świecie zdobywa pieniądze pracując na zlecenie. Można powiedzieć, że to takie umowy śmieciowe, tyle że angażujące nas w bardziej lub mniej mokrą robotę. Pewnego dnia pojawia się wiadomość na naszym komputerze. Wiadomość od zmarłego kolegi, który prosi nas o odszukanie swojego zabójcy. Przyjaźń wśród Shadowrunnerów nie jest zbyt mocna, dlatego aby nas do tego przekonać obiecuje 100.000 nuyenów (waluta w grze).

Patrząc na pustą lodówkę, nie zastanawiamy się długo i ruszamy na poszukiwania przestępcy. Jak się okazuje śmierć kolegi, to tylko część znacznie większej układanki, w której odegramy kluczową rolę, poznamy przestępczy półświatek, wdamy się w wojnę z mega-korporacjami, a końcówka może nas zaskoczyć.

shadowrun returns

Odwiedzimy przy tej okazji szereg różnych lokacji, będziemy rozmawiać z wieloma postaciami pobocznymi, wynajmować ludzi do pomocy, zbroić się u lokalnych handlarzy wszelkim towarem, przenosić się do cyberprzestrzeni, aby opanowywać wrogie systemy oraz (co jest bardzo istotnym elementem gry) brać udział w krwawych jatkach.

Fabuła jest dosyć ciekawa, ale musicie się przygotować na masę czytania. W grze nie ma podłożonych głosów i staroszkolnie trzeba przebrnąć przez tony dialogów. Stosunek akcji do czytania można określić jako fifty/fifty. Niestety mimo, że główny wątek jest interesujący, to jednak do bólu wręcz liniowy. Trudno nam będzie dorobić kilka dodatkowych nuyenów w misjach pobocznych, bo te można zliczyć na palcach jednej ręki. Co prawda w misjach fabularnych znajdują się dodatkowe, opcjonalne zadania, ale wypełnienie ich nie stanowi większego problemu. Mimo tego, czas potrzebny na przejście Shadowrun Returns to grube 10-12 godzin.

shadowrun returns

Walka oparta jest na systemie turowym. Każdy z bohaterów drużyny (maksymalnie 4), ma punkty akcji, które można wykorzystać na ruch, strzał, przeładowanie, rzucenie czaru, czy hackowanie. Należy też zwracać uwagę na otoczenie i tak ustawić nasze postaci, aby miały się za czym schować. Wymiana ognia jest ciekawa i wcale nie taka łatwa. Zdarzyło mi się parę razy powtórzyć dany rozdział, bo zaliczyłem sromotną klęskę na placu boju. Akcje typu Rambo tutaj nie przechodzą. Trzeba dbać o życie i zdrowie towarzyszy, układać tak szyki bojowe, aby nie dostać własnym granatem lub czarem.

Obsługa pola walki jest intuicyjna i działa podobnie do innych strategicznych gier jakie znajdziemy w AppStore czy Google Play. Tapnięcie powoduje wskazanie miejsca, gdzie bohater ma się znaleźć lub gdzie strzelić, drugie tapnięcie potwierdza wybór. Jest to intuicyjne rozwiązanie, ale Shadowrun nie pozwala nam na obracanie pola walki i czasami trudno jest wybrać cel, bo akurat jest zasłonięty przez inną postać.

shadowrun returns

Niestety to nie koniec problemów Shadowrun Returns. Widać przede wszystkim niedopracowaną warstwę techniczną gry. Na iPadzie 3 produkcja lubi się przyciąć, a przecież na ekranie nie dzieje się wiele, poszczególne lokacje ładują się długo, a raz zdarzyło mi się utknąć, ponieważ nie zadziałał skrypt odpowiedzialny za popchnięcie fabuły do przodu. Musiałem powtarzać cały level – bo nie ma wewnętrznych checkpointów czy ręcznego zapisu stanu gry. Gdy pójdzie coś nie tak, musimy powtarzać daną lokację od nowa, włącznie ze wszystkimi dialogami.

Graficznie jest dobrze i źle. Wspaniale prezentują się ręcznie rysowane tła, przedstawiające skąpane w neonach, brudne ulice przyszłości. Wystarczy jednak przybliżyć pole widzenia, aby wyszły brzydkie piksele. Postacie mają bardzo mało polygonów i są po prostu brzydkie. Dodatkowo ich modele 3d nijak mają się do teł i wyraźnie od nich się odróżniają. Trzeba zwrócić też uwagę na kanciaste animacje i ogólne wrażenie toporności.

shadowrun returns

Specjalnie odpaliłem Shadowrun (pierwowzór opisywanej gry) na Super Nintendo i ku mojemu zdziwieniu w produkcji z 1993 roku więcej się dzieje na ekranie. Uliceżyją, przechodnie spacerują po mieście, możemy wejść do wielu budynków, które widzimy. Po dwudziestu latach, można by spodziewać się więcej po remake’u. Podkład muzyczny też nie wybija się na pierwszy plan, a jako że są to czasem jedyne dźwięki jakie płyną z gry, mogą się zacząć nudzić.

shadowrun returns

Drużyna marzeń gotowa na ostatnią akcję. Jest tu mag, szaman-samuraj, decker i ja.

Mimo całej litanii narzekań warto zagrać w Shadowrun Returns ze względu na wolność w kreacji postaci, ciekawych bohaterów niezależnych i całkiem wciągającej fabule, która gdy się rozkręca pochłania gracza całkowicie. Jeśli dodatkowo jesteś fanem (jak ja) cyberpunka i szeroko pojętego fantasy, nie straszne ci długie linijki dialogów i staroszkolna rozgrywka jest to pozycja obowiązkowa. Zaraz potem odpal oryginalnego Shadowruna na SNESie. Chcesz wiedzieć jak to zrobić? Daj znać w komentarzach.

Shadowrun Returns

Shadowrun Returns

by Harebrained Schemes LLC

1.99 EUR

Shadowrun Returns
Price: 8,92 PLN


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)