Ridge Racer Slipstream – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Ridge Racer Slipstream jest wciągającym, zręcznościowym racerem, który daje nam satysfakcję z dobrze poprowadzonego wyścigu. Wyrównany poziom przeciwników, każe nam opanować napełnianie paska nitro, poprzez ślizgi i wykorzystania go w odpowiednim momencie. Trasy są dobrze zaplanowane i nie nudzą się nawet po dłuższym graniu. Jeśli jesteś fanem tego typu gier - będziesz zadowolony, ale nie spodziewaj się rozgrywki bardzo podobnej do serii Asphalt. Tutaj trzymamy się mocniej ziemi.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
14 total ratings

 

Plusy


Trasy zaplanowane z głową; Wyrównany poziom przeciwników; Ładna grafika; Dobre sterowanie; Mikropłatności są całkowicie opcjonalne

Minusy


Muzyka godna zapomnienia


0
Posted 2 marca 2014 by

 
Pełny artykuł
 
 


Ridge Racer Slipstream to jedna z najdłuższych wyścigowych serii, która teraz próbuje podbić również urządzenia mobilne. Mamy tu do czynienia z wybitnie arcade’owym stylem rozgrywki, gdzie super auta, łatwo przekraczają 300 km/h, wspomagając się nitro. Głównym jednak gwoździem programu są długie drifty, które jeśli nauczy się je kontrolować, pozwalają na wygraną w wyścigu.

Nie ukrywam, że Ridge Racer Slipstream to moja pierwsza styczność z tą serią. Nie mam więc jakiegoś szczególnego sentymentu do niej i w związku z tym, mogę sobie pozwolić na pozbawioną naleciałości recenzję. Czy warto zainteresować się tą produkcją? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie.

ridge-racer-2

Gra oferuje nam tryb kariery, arcade oraz daje nam możliwość bicia czasów i porównywania się z innymi graczami za pomocą facebooka lub gamecenter. Oczywiście interesuje nas głównie tryb kariery, który podzielony jest na kilka serii, a one na kilkadziesiąt pojedynczych wyścigów. Do dyspozycji mamy 12 fikcyjnych super samochodów oraz 10 tras, z których każda ma swoje lustrzane odbicie. Będziemy ścigać się w zwykłych wyścigach, knock-out, gdzie odpada ostatni zawodnik na okrążeniu, czy próbować zmieścić się w określonym czasie. Nie ma tu zbędnych udziwnień.

Same trasy zaprojektowane są w bardzo przemyślany sposób. Każda z nich wymaga zapamiętania zakrętów, wiedzy jak najlepiej wprowadzić auto w drift, żeby optymalnie go pokonać i nawet na późniejszych etapach stanowią ciągłe wyzwanie. Dzięki temu poszczególne lokacje się nie nudzą, mimo że ogrywamy je raz za razem. Przyjdzie nam odwiedzić zarówno tereny miejskie, przemysłowe, jak i otwarte, zielone przestrzenie. Wszystkie wyglądają ładnie, chociaż porównując z Ridge Racer 7 wyraźnie widać brak różnorodnych smaczków (latające ptaki, płynące żaglowce), które nadały by im więcej życia. Mówimy tu jednak o produkcji mobilnej, więc można przymknąć na to oko, chociaż w produkcjach takich jak Asphalt, więcej jest interaktywnych elementów.

ridge-racer-3

Trzeba sobie przy tej okazji wyjaśnić, że Ridge Racer Slipstream i Asphalt 8: Heat to dwa, zupełnie różne style gry, mimo że obie mają zręcznościowe podejście do wyścigów. W Asphalcie rozbijamy barierki, niszczymy kawarniane krzesła, startuje wahadłowiec, przelatuje śmigłowiec, kręcimy w powietrzu beczki, piruety, itp. W tym przypadku samochody raczej trzymają się ziemi i choć fizyka jest równie niedorzeczna, to jednak sama rozgrywka jest bardziej „klasyczna”, bez wybuchów i hollywoodzkich scen. Co nie znaczy, że gra jest mniej emocjonująca.

Same wyścigi to jak wspomniałem, duże przyspieszenia, rozmycia w trybie nitro i ogromne prędkości na liczniku. Interesują nas właściwie dwie sprawy: nie uderzyć w bandę lub przeciwnika, bo tracimy prędkość (oczywiście samochody w ogóle się nie niszczą) oraz dbanie o jak najdłuższe ślizgi. Ładują nam one pasek nitro, który daje natychmiastowe przyspieszenie. Przeciwnicy jeżdżą samochodami o bardzo zbliżonych parametrach, nie można ich łatwo wyminąć, dlatego opanowanie driftu, napełnianie nitro i odpalanie go w kluczowych momentach daje nam zwycięstwo. Wyrównany poziom przeciwników, sprawia że liczą się tu nasze umiejętności, a gra wydaje się być fair. Oprócz tego należy korzystać z tytułowego slipstreamu, czyli tunelu aerodynamicznego jadącego przed nami przeciwnika.

ridge-racer-5

Mamy do wyboru sterowanie za pomocą wirtualnych przycisków – co sprawdza się naprawdę dobrze, ale również za pomocą wychylania urządzenia i to w moim przekonaniu jest najciekawsza opcja. Dla fanów serii jest to nowe podejście do tematu, bo zdaje się, że nigdy wcześniej nie wykorzystano w Ridge Racer kierownicy do sterowania pojazdami. Obie możliwości oferują auto przyspieszenie lub tradycyjny zestaw gazu i hamulca (ale z racji tego, że właściwie tu nie ściąga się nogi – ręki z gazu, wybrałem pierwszą opcję). Sterowanie w moim odczuciu wykonane jest naprawdę dobrze i praktycznie nie zauważamy braku fizycznych przycisków.

ridge-racer-1

Im dalej jednak, tym trudniej i trzeba dbać, żeby nasz samochód był odpowiednio tuningowany.  Możemy ulepszać parametry silnika, przyczepności i nitro i rzeczywiście te zmiany mają mocne odzwierciedlenie w rozgrywce. Przykładowo ulepszając zawieszenie, mamy możliwość ustawienia suwakiem, jak zachowuje się auto wpadając w ślizg. Oprócz tego możemy dostosować wygląd naszego samochodu, ale opcji nie jest tu zastraszająco dużo. Jeśli nie idzie nam w wyścigu możemy wspomóc się jednym z kilku perków, które np. niwelują negatywne skutki obicia się od ściany czy przeciwnika.

ridge-racer-6

Za wyścigi zdobywamy pieniądze, za które kupujemy nowe auta i ulepszenia oraz punkty doświadczenia, za które otrzymujemy złote monety. Niby da się dokupić obie waluty za prawdziwe pieniądze, ale jest to zbędne, bo możemy odblokować wszystko po prostu uczestnicząc w zawodach, choć będzie to wymagać od nas powtórzenia kilkunastu wyścigów. W każdym razie mikropłatności absolutnie w żaden sposób nie wpływają na grę, ani nie atakują gracza możliwością skorzystania z nich. Mamy po prostu taką dodatkową możliwość.

Gra, jak już wspomniałem, wygląda bardzo dobrze. Szczególnie auta prezentują się okazale. Niestety zauważyłem, że gra działa płynniej przy włączonej kamerze ze zderzaka, niż zza samochodu, przynajmniej na iPadzie 3. Elektroniczna muzyka nie przypadła mi do gustu, a żaden z utworów nie puściłbym sobie do posłuchania poza grą.

ridge-racer-4

Ridge Racer Slipstream jest wciągającym, zręcznościowym racerem, który daje nam satysfakcję z dobrze poprowadzonego wyścigu. Wyrównany poziom przeciwników, każe nam opanować napełnianie paska nitro, poprzez ślizgi i wykorzystania go w odpowiednim momencie. Trasy są dobrze zaplanowane i nie nudzą się nawet po dłuższym graniu. Jeśli jesteś fanem tego typu gier – będziesz zadowolony, ale nie spodziewaj się rozgrywki bardzo podobnej do serii Asphalt. Tutaj trzymamy się mocniej ziemi.

Gra pojawiła się również na Androidzie, ale w wersji free2play oraz licznymi głosami, że po prostu nie działa jak powinna. Na jej temat się nie wypowiadam.
Ridge Racer Slipstream

Ridge Racer Slipstream

by BANDAI NAMCO Entertainment America Inc.


Aplikacja uniwersalna
2.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)