Randooo!!!TUM TUM!!

 

1
Posted 22 maja 2013 by



Musiałem to rozpocząć tym motywem muzycznym.

I tym obrazkiem

Na systemach mobilnych jest wiele programów związanych z fotografią. Jedne skomplikowane jak radzieckie programy rakietowe, inne skupiające się bardziej na możliwościach dzielenia się ze społecznością swoim dziełem. Największym zwycięzcą zeszłego roku był moim zdaniem Instagram, którego twórcy zarobili na nim całe mnóstwo dolców i nie muszą zawracać sobie gitary jakimiś innymi pierdami. Stworzyli ogromną sieć użytkowników, a jednocześnie wprowadzili paskudny trend nakładania na zdjęcie setki filtrów zmieniających ich odbiór.

Nie używam Instagrama, nie jestem zresztą fanem dzielenia się jakimiś głupotami ze wszystkimi znajomymi – od tego mam Facebooka. Bardziej podoba mi się bardziej osobiste podejście do komunikacji z innymi ludźmi, bo co mi z tego, że dodam całą galerię zdjęć na Instagrama albo Facebooka, skoro wszyscy je zobaczą i prawdopodobnie nikt nie polubi albo skomentuje [:( ]. Dlatego podoba mi się idea stojąca za Rando, czyli możliwość zrobienia zdjęcia a następnie wysłania jej jednej osobie. I tu pojawia się najlepszy myk, czyli wysyłka zdjęcia. Wysyłamy je przesuwając fotką po ekranie i obrazek leci w świat. Tak w świat bo Rando nie wysyła obrazu do naszych znajomych, tylko do randomowej (losowej) persony na świecie użytkującej ten program. I po wysłaniu dostajemy możliwość odebrania takiej właśnie wiadomości od innego użytkownika. Proste.

Na pewno zdarzy się, że nie raz dostaniecie zdjęcie cycka czy pisiora, zawsze znajdą się tacy co uważają to za najlepszą rozrywkę, ale to zdarza się naprawdę rzadko. Dlatego jeśli masz dosyć Instagramowych obiadów, butów czy zdjęć w ciemnych okularach i chcesz wypróbować coś bardziej osobistego daj tej appce szanse.

by

The app was not found in the store. :-( #wpappbox

Links: → Visit Store → Search Google


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


Jeden Komentarz


  1.  
    Tygrys

    Jestem pod wrażeniem tego opisu, ścieżki dźwiękowej, która brzmi podczas czytania oraz ciekawej przeróbki plakatu. Jest mi tym milej, ponieważ spodobał mi się film „Django”. Nawiązując do tematu, to brakuje jednej informacji o aplikacji, mianowicie – dziadostwo potrafi się na amen zaciąć, aż trzeba zresetować sprzęt.





Zostaw komentarz


(required)