Project X Zone – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Przy Project X Zone bawiłem się świetnie przez pierwsze 30 godzin. Potem nuda i powtarzalność szybko zaczęły mi doskwierać, ale z drugiej strony gra wciąż dostarczała mi sporej dawki nie wymagającej zbytniego myślenia rozrywki. Lubiłem podziwiać świetnie zrealizowane, widowiskowe walki oraz wspaniale animowane ataki znanych i nieznanych mi bohaterów. Fani serii, które się tu pojawiają powinni zobaczyć chociaż tę produkcję, choćby tylko z tego powodu. Gracze, którzy szukają hardcorowego japońskiego, strategicznego rpga, na pewno lepiej zrobią jak wybiorą Fire Emblem: Awakening.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
112 total ratings

 

Plusy


Wspaniale wyglądające walki; Niesamowite animacje, efekty specjalne i wykorzystanie 3d; Dobrze zrealizowany dźwięk; Sporo nagranych linii dialogowych

Minusy


Duża powtarzalność i schematycznosć rozgrywki; Gra jest za długa, fabuła rozwleczona; Aspekty strategii i rpg są bardzo słabo rozwinięte


0
Posted 16 sierpnia 2014 by

 
Pełny artykuł
 
 

Nie myślałem, że kiedyś będę narzekał na ten aspekt którejś gry, ale Project X Zone jest przynajmniej o 1/4 za długa. To nie jest jedyna, czy nawet podstawowa wada tej produkcji, ale gdyby rozgrywkę i fabułę nieco skompresować, wyszło by to jej na dobre. Ale, ale… zacznijmy od początku.

Project X Zone nie jest już pierwszej świeżości, ale dzięki temu można było ją kupić za 80 zł w e-shopie. Nie zastanawiając się długo, tak też zrobiłem. Gra jest połączeniem strategii turowej z elementami rpg oraz specyficznym sposobem rozgrywania potyczek – o tym za chwilę. Głównym atutem tej produkcji jest możliwość spotkania postaci z wielu znanych tytułów, jeszcze bardziej znanych firm: Namco Bandai, Capcom czy Segi. I właśnie możliwość oglądania walki, w której po jednej stronie stają Jin i Xiaoyu z Tekkena, ramię w ramię z Ulalą, a wspierają ich Chriss i Jill z Resident Evil jest wartością samą w sobie. Takiego cross-overa próżno szukać gdzie indziej.

projectxzone-8

Fabuła Project X Zone nie jest jakoś szczególnie wciągająca, ale pozwala na częstą zmianę lokacji i poznawanie nowych bohaterów. Mniej więcej do połowy gry nie mamy pełnej drużyny, która w komplecie liczy aż 60 postaci. Praktycznie każda misja zaczyna się od zapoznania się z nowymi bohaterami, którzy dołączają się do drużyny. Fabuła może nie obfituje w zwroty akcji, ale zdaża się, że złoczyńcy zmieniają zdanie i walczą razem z nami dla wspólnej sprawy.

Historia opowiada o artefakcie, który od pokoleń ukrywała rodzina „głównej” bohaterki – Mii, a który teraz został skradziony. Dzięki niemu źli bohaterowie, tworzący wspólny front, wdrażają w życie niecny plan złączenia wielu światów z różnych czasów i przestrzeni, wliczając te wirtualne. Po co to robią? To drogi graczu odkryjesz sam (o ile dotrwasz do końca). Razem z nasza drużyną odwiedzimy praktycznie wszystkie związane z postaciami miejsca, aby odpowiedzieć na tę zagadkę. Poznamy m.in., w jakim świecie żyje Arthur z Ghosts ‚n Goblins, przypomnimy sobie jak wygląda supermarket z Dead Rising, czy lokacje z serii .hack (ktoś zna tego rpga?).

projectxzone-3

Do tej pory gracz bawi się naprawdę dobrze. Niestety po 25-30 godzinie rozgrywki gra robi się bardzo powtarzalna. Dopóki napływają nowe postaci, możemy poznać ich moce i motywy działania wszystko jest w porządku. Ale, gdy setny raz (sic!) z kolei oglądamy podobnie wyglądającą walkę… sami możecie sobie wyobrazić co się dzieje. Jak w polskim filmie, nuda panie.

Każdy z 41 rozdziałów ma dokładnie ten sam model rozgrywki. Najpierw jest dość zabawny dialog między członkami drużyny. Swoją drogą bardzo tu dużo gadania. Następnie przechodzimy do widoku izometrycznego, gdzie sterujemy akcjami wszystkich bohaterów, a po skończonej bitwie jest dialog zamykający. Czasami twórcy wprowadzają ograniczenie ilości tur, aby wykonać określone zadanie, dzielą drużynę na mniejsze oddziały, ale urozmaicenia dalej jest niewiele. Początkowe walki trwają około pół godziny, ale z czasem przechodzą do ponad dwugodzinnych bitew, gdzie rzucane są nam pod nogi hordy, coraz mocniejszych wrogów. Na szczęście jest quicksave.

projectxzone-2

Niestety warstwa strategiczna tej strategii jest bardzo mizerna. właściwie nie musimy za bardzo pilnować naszych jednostek, poza sporadycznym leczeniem. Tak naprawdę nie ma tu znaczenia położenie jednostek w terenie. Musimy pamiętać jedynie o tym, że jednostki mogą wspierać się nawzajem , będąc wystarczająco blisko siebie. Poza tymi dwoma zasadami – leczenia i trzymania się razem, nic nas nie obchodzi. Poziom trudności, jest na tyle łatwy, że przemy do przodu, jak kosiarka wyrzynając wrogów.

Najciekawszym aspektem gry jest tryb potyczki. Przechodzimy wtedy z rzutu izometrycznego, do sceny walki, gdzie po lewej stoi nasz oponent, a po prawej członkowie naszej drużyny. Aby zadać najwięcej obrażeń, musimy wyprowadzając ciosy, utrzymywać przeciwnika jak najdłużej w powietrzu (tzw. jugglowanie). Gdy przeciwnik dotknie ziemi nasze kombo zostaje przerwane, a przeciwnikowi odnawia się bariera ochronna, jeśli taką posiadał. Drugim ważnym czynnikiem jest crossowanie ataków. Dzieję się to wtedy, gdy łączymy ataki ze wspierającymi nas postaciami. Tych z kolei aktywujemy prawym lub lewym triggerem, w zależności od tego czy wspiera nas pojedynczy bohater czy para. Na jednym ekranie możemy mieć na raz maksymalnie 5 postaci i wow, to naprawdę robi wrażenie.

projectxzone-7

Pamiętam, że pierwsze walki wywołały u mnie opad szczęki. To co dzieje się na ekraniku 3dsa, to absolutna feeria dla oczu. Nie widziałem wcześniej tak świetnie wyanimowanych sprite’ów. Postacie wykonują swoje ikoniczne ataki, gdy wciskamy kombinację „x” i strzałek d-pada. Dochodzą do tego niesamowite efekty towarzyszące atakom oraz świetnie wykorzystane 3d. W odpowiednich momentach, mangowo narysowane postaci wychodzą na pierwszy plan, aby wykrzyknąć po japońsku groźby w kierunku przeciwnika, zatrzymując na chwilę walkę.

Gdy napełnimy pasek xp, przez wykonywanie ataków krzyżowych możemy wykonać super atak. Wtedy scena zmienia się w trwającą kilkanaście sekund animację, gdzie bohaterowie dają z siebie wszystko, zadając potężne obrażenia. Tu dochodzimy do trzeciej kwestii, o której trzeba pamiętać: warto dbać o to, aby pasek xp był maksymalnie wypełniony. Możemy to zrobić (poza walką) przez picie mikstur, podobnie jak w przypadku leczenia. Obie znajdźki wypadają z przeciwników. Możemy je znaleźć również w skrzyniach, gdzie są również przedmioty zwiększające nasze statystyki.

projectxzone-6

Tak przygotowane potyczki, to jedyny element gry, który po 50 godzinach mi się nie znudził. Mimo, że cały czas widziałem te same animacje, to ich poziom szczegółowości i skomplikowania, pozwalał mi na odkrywanie nowych niuansów. I tutaj dochodzimy do pewnego fenomenu tej produkcji. Mimo, że rozgrywka mocno się nudziła, fabuła rozwlekała, a całość była powtarzalna do bólu, chętnie wracałem do Project X Zone. Codziennie poświęcałem jej 1-2 godzinki, w przerwie między swoimi obowiązkami. Ta gra idealnie się nadaje do roli odmóżdżacza po ciężkim dniu. Dzięki temu, że gameplay nie jest wymagający, a walki niesamowicie widowiskowe, bardzo się przy tym relaksowałem. I teraz trochę mi szkoda, że to już koniec. Być może skorzystam kiedyś z new game plus, gdzie walki są trudniejsze a my dostajemy mniej doświadczenia. Być może…

Podsumowując, przy Project X Zone bawiłem się świetnie przez pierwsze 30 godzin. Potem nuda i powtarzalność szybko zaczęły mi doskwierać, ale z drugiej strony gra wciąż dostarczała mi sporej dawki nie wymagającej zbytniego myślenia rozrywki. Lubiłem podziwiać świetnie zrealizowane, widowiskowe walki oraz wspaniale animowane ataki znanych i nieznanych mi bohaterów. Fani serii, które się tu pojawiają powinni zobaczyć chociaż tę produkcję, choćby tylko z tego powodu. Gracze, którzy szukają hardcorowego japońskiego, strategicznego rpga, na pewno lepiej zrobią jak wybiorą Fire Emblem: Awakening.


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)