NBA Jam – recenzja (Wii)

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: NBA Jam w nowej odsłonie to gra, którą każdy posiadacz Wii powinien mieć w swojej kolekcji. Genialnie odświeżona, spodoba się fanom pierwotnej produkcji, a także każdemu entuzjaście gier zręcznościowych. Pamiętajcie tylko by zaprosić do zabawy przynajmniej jeszcze jednego gracza, a gwarantuję godziny przedniej rozrywki.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4.5/5


User Rating
20 total ratings

 

Plusy


- odświeżona wersja klasycznego NBA Jam
- nowe tryby rozgrywki, nowa kampania

Minusy


- problemy ze sterowaniem


1
Posted 4 czerwca 2014 by

 
Pełny artykuł
 
 

NBA Jam to jedna z najbardziej rozpoznawalnych gier na konsole 16bitowe. Nie sposób zapomnieć bombastycznej produkcji studia Midway z 1993 roku. Na boisku mogliśmy zmierzyć się prawdziwymi graczami NBA z ówczesnej ery, ale nie było mowy o jakiejkolwiek autentycznej symulacji gry w koszykówkę. Digitalizowane postaci uskuteczniały wsady lecąc niczym superman, a faule nie istniały, podobnie jak grawitacja. Fantastyczny basket nie koncentrował się na strategii czy taktyce – liczyła się tylko sprawna obsługa pada.  Typowo arcade’owe podejście do tematu zyskało NBA Jam rzesze fanów i do dziś jest to gra z gatunku „pick up and play”. Grać może każdy – bez zbędnych niuansów rozgrywki, zawiłości czy tłumaczenia zasad.  Przez lata gra doczekała się wersji na Super Nintendo, Sega Genesis, a później na Nintendo 64, PC, a nawet Gameboya. Później o serii nieco zapomniano, a firma Midway przestała istnieć.
Na szczęście marka nie przepadła i dzierżę dziś w ręce pudełko z grą NBA Jam, wydaną w 2010 roku na konsolę Nintendo Wii.  W roli developera – EA Sports. Wspomnienia powracają, tym bardziej, że nowa odsłona obiecuje powrót do korzeni, wyraźnie odwołując się do klasycznej gry z 1993 roku. Z „boom-shakalaka” na ustach, sprawdzę czy cokolwiek z obietnic pozostało.

nba-jam-2010
NBA Jam chwyta za serce już w pierwszych minutach. Jasne jest, że programiści z Electronic Arts nie starali się wymyślić na nowo koła, a jedynie odświeżyć pomysł.  Mamy, więc wszystko za co lubimy klasyk z lat 90. Na parkiecie spotykają się drużyny liczące po dwóch zawodników, a gracz przejmuje kontrolę nad jednym z nich. Brak bezpośredniego wpływu na poczynania kolegi z drużyny nie przeszkadza. W razie potrzeby zawsze można poprosić go o podanie i po sekundzie znowu jesteśmy w posiadaniu piłki. Po pierwszym wsadzie do kosza przeczącym prawom fizyki, wiem, że jestem w domu. NBA Jam is back !
NBA-JAM-Wii-640x395
Nie ukrywajmy, że w NBA Jam zawsze chodziło o granie z przyjaciółmi. Przed telewizorem zasiądą maksymalnie cztery osoby, a wtedy gra przynosi maksymalna frajdę. Niestety, domyślne sterowanie za pomocą nunchuka i wiimote’a nieco kuleje. Brakuje tu odpowiedniej precyzji, szczególnie jeśli chodzi o wykonywanie rzutów czy bloków. W grę wkrada się element przypadkowości, który być może nie przeszkadza jeśli gramy casualowo z komputerem, ale da się we znaki gdy zmagamy się z kolegą siedzącym obok. Jeszcze bardziej rozczarowująca jest opcja sterowania „na biedaka”, używając samego wiimote’a – brak odpowiedniej ilości przycisków zmusza do wciskania dwóch lub trzech (!) buttonów na raz w celu wykonania zwodu czy obrotu.  Jedyną sensowną opcją jest podłączenie kontrolera Classic, który rozwiązuje wszystkie powyższe problemy.
W NBA Jam oddano nam do dyspozycji całą plejadę gwiazd najlepszej ligi koszykówki, a rozgrywkę komentuje nie kto inny jak Tim Kitzrow, znany z oryginalnej wersji gry. Usłyszymy wszystkie sławne odzywki pana Kitzrow’a z „boom-shakalala” na czele. Graficznie być może nie ma wodotrysków, ale wejście w pełne 3D nie zaszkodziło nic a nic rozgrywce. Każda postać na parkiecie jest rozpoznawalna, co więcej, do modelowania twarzy koszykarzy użyto ich prawdziwych zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Pozostawiono klimat oryginalnej produkcji, gdzie po baskecie biegały digitalizowane wersje gwiazd NBA.
iggy4_0_psd_jpgcopy-620x
Jeśli mamy ochotę nad odkopywanie easter eggów czy odblokowywanie bonusów, produkcja EA Sports nas nie rozczaruje. Dodatkowi gracze, liczeni w dziesiątkach, czy modyfikatory rozgrywki takie jak Big Head Mode – tylko czekają na odblokowanie. Dla pragnących większych wrażeń, NBA Jam oferuje także dwie niezależne kampanie – Klasyczną oraz Remix Tour. W tej drugiej czekają nas bitwy z bossami, a także power-upy i nowe tryby rozgrywki. Spośród nich warto wymienić chociażby tryb „21” w którym wygrywa gracz, który zdobędzie pierwszy „oczko”. W „Elimination” jak sama nazwa wskazuje, koszykarz z najgorszym wynikiem odpada, do momentu  wyłonienia zwycięzcy. Z kolei „Domination” polega na kontrolowaniu wyznaczonych na parkiecie miejsc. Każdy z trybów dostępny jest dla maksymalnie 4 graczy i właśnie wtedy bawią najbardziej.  Zdecydowanie nie można narzekać na nudę !

NBA Jam w nowej odsłonie to gra, którą każdy posiadacz Wii powinien mieć w swojej kolekcji. Genialnie odświeżona, spodoba się fanom pierwotnej produkcji, a także każdemu entuzjaście gier zręcznościowych.  Pamiętajcie tylko by zaprosić do zabawy przynajmniej jeszcze jednego gracza, a gwarantuję godziny przedniej rozrywki. Wymówka „nie umiem grać w kosza” , „nie znam zasad”  traci na znaczeniu przy NBA Jam, więc śmiało możemy pakować slam dunki nawet z mamą !


badrain

 
Pc gamer od kołyski. Od niedawna entuzjasta mobilnego grania, szczególnie na iPadzie i Iphonie. Od czasu do czasu relaksuję się przy Nintendo Wii.


Jeden Komentarz


  1.  
    QJAW
     
     
     
     
     

    Witam,
    Grałem w tą wersje, moim zdaniem lepiej się steruję w wersji zbliżonej na XBOXA 1 (ale nie one tylko pierwszego X KLOCA;)

    Wyciska wszystko z KLOCA i steruje się jakby lepiej.

    Ja ze swojej strony od zawsze lubię NBA JAM na każdej możliwej platformie 🙂





Zostaw komentarz


(required)