The Dark Knight Rises – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Gameloft oddał nam w ręce kolejny świetny produkt, który dostarcza nam mnóstwo rozrywki. Jest ładnie, walka jest przyjemna, muzyka klimatyczna i co najważniejsze każda produkcja zawierająca choćby śladowe ilości Batmana zasługuje na wysoką ocenę (chyba, że jest to kiepski produkt plamiący jego nieskazitelny honor).
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
16 total ratings

 

Plusy


BATMAN!!!

Minusy


monety ujmujące klimatowi


0
Posted 22 kwietnia 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Alter ego Bruce Wayne’a jest ikoną. Powoływali się na jego wizerunek chyba już wszyscy, wszystkie znane organizacje. Batman pojawił się na kartach komiksu Detective Comics nr 27 w Maju roku 1939 i od tamtego zeszytu wielu rysowników i scenarzystów, skrupulatnie buduje wizerunek najlepszego detektywa na ziemi.  I tak jest!!! Żadne nowoczesne wersje Sherlocka (czyli filmowy, serialowy czy….dr. House) nie są w stanie zagrozić popularności i podważyć jego zajebistości!!! Tak przyznaje się, jestem ogromnym fanem Batmana. I chociaż występów w świecie gier zaliczył już on wiele, to co ciekawe, większość z nich jest całkiem udanych, albo wręcz wyznacza nowe standardy w dziedzinie elektronicznej rozrywki (o’ hail Arkham Asylum).

The Dark Knight Rises

batman w strefie vip

Studio Gameloft to firma jak każda inna, lubią pieniądze. I skoro w 2012 na ekrany kin wszedł film The Dark Knight Rises, Francuzi wypuścili grę na licencji. A jak to z grami na licencji bywa, nie ma co na nie za bardzo liczyć. Oczywiście jeśli chodzi o kiepskie gry, nie mające u mnie kredytu zaufania, to kupuje je zazwyczaj w jakiejś przecenie. Potem ta iskierka nadziei na niezłą zabawę, tląca się gdzieś w środku, zostaje polana cysterną wody i zagaszona tysiącem butów niczym niedopalony pet na chodniku ulic Nowego Yorku. „Ale cholera”- coś mówiło mi w głowie „ przecież to BATMAN”!!! No tak. ale to Batman na podstawie trylogii filmów, z której zdecydowanie lubiłem najbardziej pierwszą część, a reszty nie mogę jakoś przełknąć. Owszem Joker i Bane byli świetni, ale reszta… meeehhh. I słyszę kontr odpowiedź „ NO, ALE TO KOR*A BATMAN” !!!

The Dark Knight Rises

dalsza obserwacja

I tak mój zdrowy rozsądek został pokonany przez odwieczne dziecko kochające Batmana, ponad wszystkie podłe recenzje, kiepskie historie i nielubiane przeze mnie filmy. Kupiłem appke w minucie premiery (odświeżałem appstore co chwila w oczekiwaniu na ikonkę bat-głowy) i po mniej więcej 15 minutach buszowałem pod gwieździstym niebem w mieście Gotham. Po kilku minutach liniowych misji bez pozwolenia na skręcenie w miejsce inne niż zażyczyli sobie tego twórcy, dostajemy dla siebie całe miasto. I jest co zwiedzać. Gotham jest ładne, pełno w nim detali, bilboardów, neonów wyświetlających różne informacje i innych podobnych pierdółek.

The Dark Knight Rises

hakowanie w formie minigierki identycznej jak w pierwszym Bioshocku

Do poruszania się po mieście używamy liny z hakiem, bat pojazdów (nie za często, ale to nie przeszkadza) i pelerynki do szybowania (świetnie wykonanego). W szybowaniu możemy używać także wyciągów powietrza umieszczonych na budynkach, unoszących nas w górę. Nastał czas na najlepsze mięsko obecne w grze, czyli walkę. Różne bat techniki i bat sztuczki wymagają nie lada praktyki, żeby je wykonać w prawdziwym świecie, a co dopiero przełożyć na ekran dotykowy (xP). Dwa tytuły z nocnym rycerzem pokazały nam już jak to się robi i jak robić się powinno. Mam tu na myśli Batman: Arkham Asylum i Batman: Arkham City, które wprowadziły małą rewolucje jeśli chodzi o kontrolę wirtualnej postaci i teraz w większości gier, w których występują starcia 1 vs 3+ obecna jest ta mechanika walki. Jak widać Francuzi nie wymyślili koła na nowo, tylko przenieśli, jak najlepiej umieli, sterowanie obecne w grach na duże konsole. Mamy do dyspozycji atak, blok/kontrę oraz skok nad przeciwnikiem. Proste i przyjemne, bez zbędnego komplikowania. W trakcie potyczek występują świetne animacje przeciwników oraz Batmana. I chociaż walka 1 na 1 jest prosta jak barszcz to przy większych zwarciach potrzebny jest pewien plan i odrobinka sprytu.

The Dark Knight Rises

lecisz gdzie chcesz

Jeśli chodzi o minusy gry, to jest nią przede wszystkim zbroja Batmana. Dlaczego Bane jest tak elegancko zaprojektowany, a Batman wygląda jak koleś w kombinezonie motocyklowym? Traci to dla mnie klimat (chociaż to nie wina Gameloftu tylko projektu postaci z WB). No i te wielkie złote monety wyskakujące z pokonanych przeciwników.

The Dark Knight Rises

batpodem na imprezkę

Gameloft oddał nam w ręce kolejny świetny produkt, który dostarcza nam mnóstwo rozrywki. Jest ładnie, walka jest przyjemna, muzyka klimatyczna i co najważniejsze każda produkcja zawierająca choćby śladowe ilości Batmana zasługuje na wysoką ocenę (chyba, że jest to kiepski produkt plamiący jego nieskazitelny honor).

The Dark Knight Rises

i myk myk myk z batpięści w złoczyńce

 

by

The app was not found in the store. :-( #wpappbox

Links: → Visit Store → Search Google


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)