Lili – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Lili to jedna z piękniejszych produkcji w AppStore i mimo, że jest skierowana raczej do młodszego odbiorcy, nie potrafiłem się od niej oderwać. Ciekawe postacie, dużo humoru, przyjemne mini-gry i prosta, ale skutecznie wciągająca fabuła pozwala mi na przyznanie maksymalnej oceny.
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
11 total ratings

 

Plusy


Ciekawy, bogaty w szczegóły świat; dużo humoru; świetne postacie; dużo znajdziek

Minusy


Jakby się uprzeć - walki mogą się niektórym znudzić;


0
Posted 29 kwietnia 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Ostatnią sobotę spędziłem przy Lili. Nie planowałem tego, ale gra pochłonęła mnie bez reszty. Mimo, że jest skierowana raczej do młodszego odbiorcy, to bawiłem się przy niej lepiej niż przy większości hardcorowych produkcji na iSprzęty.

Lili to tytułowa bohaterka gry, która udaje się w podróż swoją niewielką łódką na poszukiwanie nowych gatunków kwiatów, potrzebnych do jej szkolnego zadania. Dopływa do wyspy Geos, rządzonej przez dziwne istoty. Noszące maski duchy (Spirits) na czele z burmistrzem to niezbyt przyjemne typy. Wysługują się we wszystkich pracach drewnianymi robotami, które stworzyli i którzy pełnią rolę niewolników. W przeciwieństwie jednak do prawdziwych robotów, te tutaj są obdarzone duszą i bardzo nie podoba im się ich obecna sytuacja. Lili szybko stanie się bojowniczką o lepszy byt dla nowo poznanych przyjaciół. Będzie musiała zmierzyć się z duchami, a przy okazji zdobędzie wiele nowych okazów kwiatów, ponieważ porastają one ziemiste ciała przeciwników.

Lili

Świat gry podzielony jest na cztery całkiem duże lokacje, które tętnią życiem i są bardzo pieczołowicie wykonane. Niemal do każdego domu możemy wejść (zwykle po wykorzystaniu klucza), na ulicach i ścieżkach chodzą mieszkańcy, z którymi można zamienić kilka słów. Każdy z robotów jest przeznaczony do czegoś innego. Jeden zajmuje się modą, drugi uderza w dzwony, a jeszcze inny przynosi pocztę. Niektórzy mają dla nas również zadania poboczne. Absolutnie każdy z nich jest świetną postacią, której nie da się nie lubić. Już po kilku minutach grania stanie się dla nas jasne co właściwie będziemy musieli robić.

Lili

Naszym zadaniem będzie osłabienie reżimu duchów i aby to zrobić będziemy musieli z nimi walczyć. W każdej lokacji jest kilka duchów, które uprzykrzają życie swoim drewnianym konstrukcjom. Biegają one swobodnie po lokacjach, a na nasz widok zaczynają uciekać. Gdy dogonimy takiego delikwenta, wskakujemy mu na plecy i zaczynamy mini grę. Polega ona na tym, aby wyrywać białe kwiaty, a unikać cierni i bomb. Może nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale późniejsze walki są wyzwaniem i prosto nie jest. Sama mini gra jest wykonana bardzo zręcznie i o dziwo świetnie reaguje na ruchy naszego palca, którym musimy fizycznie przeciągnąć po ekranie, aby wyrwać kwiat. Podobnie jak w Shadow of the Colossus na grzbiecie możemy utrzymać się tylko określoną ilość czasu, później spadamy i musimy powtarzać walkę od nowa. Każda potyczka kończy się oceną, gdzie możemy zdobyć maksymalnie 3 gwiazdki. W każdej chwili będziemy mogli jednak powtórzyć starcie.

Lili

Drugim ważnym aspektem gry jest eksploracja. I jest to jedna z najprzyjemniejszych wirtualnych wycieczek jakie widziałem na iPadzie. W każdej lokacji możemy znaleźć kwiaty do zebrania, wazony do rozbicia oraz skrzynie z interesującymi przedmiotami. Można w nich znaleźć takie cuda jak czapkę Mario, „pewien tajemniczy trójkątny obiekt” czy…brodę. Twórcy na każdym kroku puszczają do nas oko. Lili jest po prostu śmieszna. Dialogi są przezabawne (szkoda, że tylko po angielsku) i warto się w nie wczytać. Niestety nie ma tu odgrywanych przez aktorów  rozmów, ale to nawet lepiej, bo przypomina to trochę sposób „rozmawiania” z Zeldy.

Lili

Za zebrane kwiaty możemy kupić klucze, które otwierają zamknięte drzwi lub wymienić je na monety. Pieniądze z kolei możemy wydać na przedmioty, które trwale lub czasowo poprawiają nasze zdolności utrzymywania się na plecach, szybkości i skradania. Oprócz tego możemy za prawdziwą kasę dokupić całkowicie opcjonalne ubrania dla Lili i jeszcze kilka innych rzeczy. Lili po wykonaniu zadań fabularnych również poprawia swoje statystyki. Jest to kluczowe, żeby nadążyć za coraz twardszymi duchami. Oprócz tego wątek fabularny pozwoli nam na rozwiązanie kilku prostych zagadek przestrzenno – logicznych, aby doprowadzić grę do happy endu.

Lili

Gra wygląda absolutnie prze – pięk – nie. Oparty na silniku Unreal 3 świat, jak już wspomniałem, jest wypełniony po brzegi szczegółami, drobnymi efektami, grą świateł, rozmyć i innych budujących wiarygodność elementów. Uważam, że to pierwsza trójka najlepiej wyglądających gier na iPadzie. Design zarówno duchów jak i drewnianych mieszkańców wyspy jest niezwykle pomysłowy. Lili wygląda również znakomicie, jej animacje są płynne, jej mimika odpowiednia, wszystko jest tu zrobione na medal. Dźwięki i muzyka również tworzą bajkowy nastrój, a w odpowiednich momentach stają się bardziej groźne.

Lili

Trzeba też wspomnieć o nietypowym sterowaniu. Nie mamy tu standardowego wirtualnego analoga. Tutaj uderzając raz w ekran palcem każemy Lili iść, uderzając dwukrotnie biec, a pojedynczym kolejnym pacnięciem zatrzymujemy bohaterkę. Dodatkowo wiele czynności wymagają od nas smyrania palcem w lewo lub w prawo, na przykład przy zrywaniu znalezionych kwiatów. To sterowanie naprawdę się sprawdza, chociaż przez chwilę trzeba się do niego przyzwyczaić.

Lili

Lili to jedna z piękniejszych produkcji w AppStore i mimo, że jest skierowana raczej do młodszego odbiorcy, nie potrafiłem się od niej oderwać. Ciekawe postacie, dużo humoru, przyjemne mini-gry i prosta, ale skutecznie wciągająca fabuła pozwala mi na przyznanie maksymalnej oceny.

 

Lili™

Lili™

by BitMonster, Inc.


Aplikacja uniwersalna
0.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)