League of Evil – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: League of evil jest grą dobrą i sprawdza się nie tylko jako substytut Super Meat Boya, którego brakuje na iOS, lecz jako osobna gra. Jak czas pokazał, studio Ravenous games potrafi robić wymagające i co najważniejsze satysfakcjonujące gry na iOS.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
62 total ratings

 

Plusy


Świetnie wykonana platformówka na IOS; „Ciasne” sterowanie postacią; „Duchy” poprzednich zmagań na danym etapie;

Minusy


Dla niektórych grafika oraz poziom trudności


1
Posted 4 marca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Dawno, dawno temu deweloperzy z zespołu Team meat, znani przede wszystkim z gry Super Meat Boy na PC i na xbox’a 360, obiecali, że wydadzą nową wersję swojego hitu na sprzęty mobilne z systemem iOS, jak tylko uda im się wymyślić jakiś pomysł na obsługę tej gry dotykowym ekranem. I fani czekali, czekali i się nie doczekali. Wyżej wymienione studio oświadczyło w ostatnim czasie, że zawiesza produkcje tej gry na platformy iOS i że jest im przykro i takie tam. A jak wiadomo na naszych sprzętach nie ma za dużo dobrych platformówek, albo inaczej mówiąc, nie ma platformówek wcale.

league of evil

Kilka lat temu, gdy na iOS rządziły i dzieliły pierwsze gry typu Angry Birds i Fruit Ninja ze sterowaniem ograniczonym do minimum, studio Ravenous Games wydało grę pod tytułem League of Evil,  która nie poszła drogą wyznaczoną przez inne studia, ograniczające ilość klawiszy do zera, a sterowanie do smagania palcem po ekranie. Zamiast tego dało nam, jak w klasycznym padzie do NES’a, klawisze kierunkowe (lecz tylko dwa, a nie cztery) oraz przyciski A i B, odpowiedzialne kolejno za uderzenie i skok (lub podwójny skok), czyli zestaw naprawdę klasyczny. Wystarczał on jednak, aby w połączeniu z pixelową grafiką i muzyką w stylu chiptune, obudzić w graczach dzieciaka, którym się kiedyś było i z wypiekami na twarzy grało w podobne tytuły na NES/c64/Amiga/PC. Sterowanie przy ograniczeniu do czterech klawiszy pozwala nam na zrobienie postacią salta przy podwójnym skoku, odbicie oraz ślizg po ścianie lub innej pionowej powierzchni oraz cios w powietrzu.

league of evil

Ludzie z Ravenous oddali do dyspozycji gracza prócz klawiszy coś jeszcze, a mianowicie, mówiąc potocznie, cholernie ciasne sterowanie postacią. Postać podczas air time ma ciągle możliwość manewru w lewo bądź w prawo. W tej grze jeśli zginiesz, musisz wiedzieć, że zrobiłeś to tylko ze swojej winy, za szybko skacząc, bądź za późno odbijając się od ściany. I chociaż plansze nie należą do najdłuższych (średni czas przejścia waha się od 9 do 17 sekund), to są trudne jak diabli, gdyż pełno w nich przeszkadzajek i przeciwników, którzy rozstawieni zostali w strategicznych punktach. Wyobraźcie sobie taką sytuacje: zaczynasz etap, przeskakujesz nad skrzynią, mijasz strażnika strzelającego serią z karabinka i uderzasz go w plecy, tak dla frajdy. Lecisz w przepaść i nad samymi kolcami używasz podwójnego skoku połączonego z kopnięciem w powietrzu (które jak by nie było pozwala ci przelecieć tę parę dodatkowych metrów), odbijasz się od ściany raz, drugi i trzeci widzisz już złego doktora i szykujesz się do wymierzenia ciosu zaraz po wylądowaniu, a tu zonk. W powietrzu dostajesz kulkę z wieżyczki, która była podwieszona pod stropem i teraz wszystko zaczynasz od nowa. Po każdej śmierci zostaje „duszek”, który podąża wcześniejszą ścieżką, aż do swojej niechlubnej śmierci. Tak wygląda ta gra.

league of evil

Teraz pora na minusy, które niestety również występują. Historia opowiadająca dlaczego nasz heros pokonuje takie niebezpieczne krainy jest po prostu słaba. Brakuje tutaj humoru ukrytego w planszach albo swojego rodzaju easter eggów (ale szczerze, kto gra w takie gry dla fabuły?).  Niektórym nie spodoba się grafika, która wyglądem przypomina gry z NES’a/c64. Po prostu dużo ludzi nie przełknie tego stylu graficznego (z czego developerzy zdali sobie sprawę, wydając League of Evil 2, która graficznie przypomina animacje z Cartoon Network – ale o tym kiedy indziej). Również poziom trudności, którego nie można zmniejszyć (chociażby przez zmniejszenie ilości przeszkadzajek) daje się we znaki, lecz jak już pisałem – to sprawa sporna, bo dużej części graczy wcale to nie będzie przeszkadzać, a będzie dodatkowym wyzwaniem.

league of evil

League of evil jest grą dobrą i sprawdza się nie tylko jako substytut Super Meat Boya, którego brakuje na iOS, lecz jako osobna gra. Jak czas pokazał, studio Ravenous games potrafi robić wymagające i co najważniejsze satysfakcjonujące gry na iOS.

 

League of Evil

League of Evil

by Ravenous Games Inc.


Aplikacja uniwersalna
2.99 EUR


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


Jeden Komentarz


  1.  
    Tygrys
     
     
     
     
     

    Miałam okazje zagrać w wersje na PC, lecz jak autor recenzji uważam, że brak grze polotu. Slogany – jestes naszym wybawca, musisz zabic naukowcow, aby uratowac nasza planete – sa juz oklepane.





Zostaw komentarz


(required)