Knights of Pen & Paper – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Knights of Pen & Paper niektórych na początku odrzuci swobodą w kreowaniu własnej przygody i brakiem mocnego zarysowania fabuły. Jeśli jednak spędzimy z grą trochę czasu okaże się, że to jedna z najlepszych perełek turowych rpg w AppStore. Masa questów, postaci pobocznych i przedmiotów do odkrycia, wszechobecny humor i puszczanie oka do gracza, tworzy świetny klimat do nabijania XPa. Polecam każdemu fanowi klasycznych, papierowych sesji RPG, ale również osobom szukających po prostu dobrego rpga.
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
13 total ratings

 

Plusy


Swoboda w kreowaniu własnej przygody, ponad 100 zabawnych questów, humor, masa przedmiotów i ulepszeń do zdobycia, wciągające walki, świetna oprawa audio-wideo

Minusy


Na kowala trzeba czekać, a tworzenie u niego uzbrojenia to loteria; początkowo nie wiadomo o co chodzi


0
Posted 18 lutego 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Knights of Pen & Paper to hołd oddany tradycyjnym, papierowym systemom RPG. Oddaje klimacik sesji ze znajomymi, gdzie w ciasnym pokoju, wszyscy wyciągają karteczki ze swoimi bohaterami. I tak samo jak w rzeczywistości, widok kilku osób przyjmujących niestworzone opowieści mistrza gry, z boku sprawia dziwaczne wrażenie. Gra zna „papierowych” graczy, ich poczucie humoru i serwuje sporą dawkę irracjonalnej, ale wciągającej rozgrywki.

Knights of Pen and Paper

Grę zaczynamy widząc pokój, stół i mistrza gry przed sobą. Po drugiej stronie może siedzieć do pięciu osób, które będą odgrywały role palladyna, maga, kleryka, itp. Profesji jest kilkanaście, a połowa z nich jest do odblokowania w trakcie gry. Dodatkowo możemy wybrać profil osoby, która będzie odgrywać daną postać, a każda z nich posiada jakieś specjalne umiejętności. Przykładowo przywrócenie do życia Nerda, będzie o połowę tańsze, a Paris będzie miała 50% zniżki u Kowala. Po stworzeniu pierwszej postaci, mistrz gry informuje nas, że siedzimy uwięzieni w zimnej celi. Naszym pierwszym zadaniem będzie się z niej wydostać.

Knights of Pen and Paper

Początkowo gra nie przypadła mi do gustu. Paradoksalnie stało się tak dlatego, że daje zbyt wiele swobody. Właściwie mamy wolną rękę w tym co chcemy robić. W każdej chwili możemy poprosić mistrza gry, by znalazł nam okazję do walki, żeby nabić trochę expa. Wchodząc do pierwszej wioski możemy wykonać masę pobocznych questów, które właściwie nie popychają akcji do przodu, a służą grindowaniu. Kreujemy własny świat i swoje przygody. Zwrot zaczyna się, gdy nasze postaci osiągną okolice 10-tego poziomu rozwoju. Wtedy fabuła nabiera tempa i w końcu wiadomo, po co się znaleźliśmy w tym świecie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dalej wykonywać misje poboczne. Jest ich sporo, bo około setki. Każde zadanie jest oznaczone poziomem sugerowanego doświadczenia postaci, aby mieć szansę na powodzenie. Bardzo się to przydaje, ponieważ walka z dużo silniejszymi przeciwnikami szybko kończy się śmiercią całej drużyny.

Knights of Pen and Paper

W misjach pobocznych widać, że gra nie traktuje siebie do końca serio. Masa w nich zabawnych dialogów między postaciami odgrywającymi swoje role. Dużo questów jest po prostu przezabawna. Wiele razy uśmiechnąłem się do siebie patrząc na śmieszne pomysły twórców gry.

Wątek fabularny jest liniowy i można powiedzieć, że jest na poziomie dość przeciętnego mistrza gry. Jest w niej jednak miejsce na zwroty akcji i naprawdę świetne zakończenie. Historia w grze będzie nas rzucać po całej mapie, ale nie pozwoli odkryć wszystkich jej sekretów, co zachęca do swobodnej eksploracji.

Na swojej drodze spotkamy wiele nawiązań do popkultury i referencji do filmów, czy gier. Np. w Journey Village, spotkamy postaci żywcem wyjęte z The Journey – jednej z najlepszych gier na PSN.

Knights of Pen and Paper

Mapa podzielona jest na kilkanaście obszarów. Odwiedzimy pustynie, bagna, dżunglę, śnieżne góry, łąki i inne kojarzące się z fantasy lokacje. W każdej z nich możemy wykonać kilka czynności. Możemy odwiedzić zajazd, aby odpocząć i zregenerować statystyki. Możemy wykonać questy związane z danym miejscem, nabijać XP poprzez walkę lub kupić coś w sklepie. Jeśli odwiedzimy któryś z zamków, będziemy mogli również skorzystać z usług kowala lub poprosić tajemniczą postać o reset statystyk lub usunięcie danej postaci z drużyny.

W grze za wszystko przyjdzie nam zapłacić. Za podróż płacimy, za przywrócenie do życia bohatera płacimy, za dodatkowe przedmioty płacimy. Oprócz tego można przyozdobić pokój, w którym siedzą nasze postacie, kupując nowy stół, zegar, dywan, czy wymienić mistrza gry (np. na Yodę). Takie elementy z prawdziwego świata nie są tylko do ozdoby. Trwale polepszają nasze statystyki w alternatywnym świecie. Na początku jest dość trudno walczyć z budżetem, ale po kilku walkach, zarobieniu trochę kasy i późniejszym rozsądnym gospodarowaniu, starczy nam na wszystko. Jedynym elementem, który ewidentnie psuje zabawę są wizyty u kowala, który może nam wykuć nowe wyposażenie. Niestety za każdym razem o sukcesie kowala decyduje rzut wirtualną kostką. Jeśli nie wypadnie określona ilość oczek, nie dostajemy nowego sprzętu, a i tak za niego płacimy. Gdy nam się w końcu uda zmusić rzemieślnika do działania,  musimy odczekać kilka godzin czasu rzeczywistego, żeby odebrać przedmiot. Na szczęście kowala również można ulepszyć oddając mu grimstone’y. Dzięki temu pracuje szybciej i szanse na nową tarczę czy zbroję się zwiększają.

Knights of Pen and Paper

Głównym elementem Knights of Pen & Paper jest oczywiście walka. Mamy tu do czynienia z tradycyjnym systemem D&D, który opiera się na rzutach kostką i naszych statystykach. Każda klasa postaci ma 4 specjalne umiejętności, którymi będziemy się głównie posługiwać. Każdy z nich można ulepszać, inwestując punkty doświadczenia. Klasycznie mag może używać czarów ofensywnych, kleryk defensywnych i leczących, wojownik ma specjalne ataki mieczem, itp. W grze jak wspomniałem możemy odnaleźć zarówno nowe klasy postaci, jak i osoby które będą je odgrywać.

Knights of Pen and Paper

Podczas walki sami dobieramy sobie ilość przeciwników. Może to trochę dziwić, ale jest często bardzo dobrym sposobem na wykonanie zadań. Jeśli mamy do pokonania siedmiu mocnych wrogów, to od nas zależy czy będziemy próbować zabić ich za jednym zamachem, czy będziemy eliminować ich po kolei. Sami więc ustalamy poziom trudności. Na brawa zasługuje różnorodność przeciwników, których jest ponad 50 rodzai. Walki są wyzwaniem i nie ma tu miejsca na nudę. Trzeba czasami mocno kombinować, żeby nie stracić drużyny. Kluczowym elementem jest odpoczywanie między walkami. Możemy to robić praktycznie bez ograniczeń. Jeśli jednak podczas snu rzut kostką nam nie wyjdzie, zostaniemy znienacka obudzeni i zaatakowani.

Knights of Pen and Paper

Gra prezentuje się wyśmienicie. Ilość przedmiotów, którymi możemy dostosować wygląd i statystyki naszych bohaterów, ilość lokacji, przeciwników, postaci pobocznych jest naprawdę imponująca. Nasi bohaterowie siedzą przy stole w pokoju, jednak gdy mistrz gry zaczyna opowieść tło zmienia się i zostajemy przeniesieni do danej lokacji, wciąż widząc krzesła na których siedzimy. Wygląda to bardzo fajnie. Zwłaszcza, że pixelowa grafika robi wrażenie. Myślę, że seria Final Fantasy nie powstydziła by się takich sprite’ów. Muzyka w grze przywodzi również skojarzenia ze złotą erą 8 bitów. Oprawa Knights of Pen & Paper jest na naprawdę wysokim poziomie. Aż trudno uwierzyć, że Behold Studios to małe, niezależne studio z Brazyli, a nie Square Enix.

Knights of Pen and Paper

Knights of Pen & Paper niektórych na początku  odrzuci swobodą w kreowaniu własnej przygody i brakiem mocnego zarysowania fabuły. Jeśli jednak spędzimy z grą trochę czasu okaże się, że to jedna z najlepszych perełek turowych rpg w AppStore. Masa questów, postaci pobocznych i przedmiotów do odkrycia, wszechobecny humor i puszczanie oka do gracza, tworzy świetny klimat do nabijania XPa. Polecam każdemu fanowi klasycznych, papierowych sesji RPG, ale również osobom szukających po prostu dobrego rpga.

Knights of Pen & Paper

Knights of Pen & Paper

by Paradox North


Aplikacja uniwersalna
4.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)