Kavinsky – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Mimo, że gameplay Kavinsky'ego jest płytki, nudny i przezroczysty, to za darmo można przekonać się czy jego muzyka nas zainteresuje. Dodatkowo możemy zobaczyć kilka naprawdę fajnych, niespotykanych pomysłów, szkoda tylko, że są wykorzystane w tak marnej grze. Ta dodatkowa promocja płyty, w moim przypadku zadziałała.
 
Ocena
 
 
 
 
 
2/5


User Rating
5 total ratings

 

Plusy


Fajne tryby kamery; Muzyka Kavinsky'ego do przesłuchania za darmo

Minusy


Nudna, pozbawiona wszelkich emocji, drewniana rozgrywka


0
Posted 28 lipca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 

Recenzja gry Kavinsky nie będzie długa, bo i sama rozgrywka starczy co najwyżej na pół godziny. Lepiej traktować ją jako element promocji muzyki francuskiego dj’a – Vincenta Belorgey i kolejny element marketingowej strategii, niż pełnoprawną produkcję. I tą rolę, przynajmniej w moim przypadku, spełniła znakomicie.
Kavinsky łączy ze sobą gatunek beat’em up z sekwencjami, w których kierujemy Ferrari Testarossą i uciekamy przed policją. Na papierze wyglądało to zapewne świetnie. W krótkim intro poznajemy historie Kavinskiego – wymyślonej przez francuskiego muzyka postaci. Bohater, który staje się zombie po wypadku, zaczyna tworzyć własną elektroniczną muzykę, a w grze sieje postrach wśród lokalnych bandziorków  i policji.
kavinsky
Gra oferuje nam raptem 6 plansz. Dwie z nich to klasyczne mordobicie. Idziemy w prawo okładając powtarzalne postaci po mordach. Niestety gameplay jest bardzo płyciutki. Do dyspozycji mamy uderzenie pięścią i kopniak, a gdy napełnimy pasek combo, możemy wykonać super atak. Bijatyka nie sprawia żadnej frajdy. Jest nudna, mało dynamiczna, a przeciwników są raptem trzy rodzaje + boss. Nie ma w tym żadnej magii i aż zal, że w sumie nie głupi pomysł doczekał się takiego wykonania. Dodatkowo nasze ciosy często uderzają w powietrze bo nie ma tu żadnego systemu ułatwiającego celowanie we wrogów. To jednak i tak najlepsza cześć tej gry, potem jest coraz gorzej.
kavinsky
Dwie kolejne plansze każą nam zrobić zdjęcie czasopisma, aby ustawić scenę wykorzystującą rozszerzoną rzeczywistość. Scenę widzimy z góry, pośrodku stoi samochód, a my musimy odeprzeć ataki wrogów i nie dopuścić do zniszczenia Ferrari.
Ostatni rodzaj rozgrywki to sekcje samochodowe. Prowadzimy wtedy nasze auto po autostradzie zbierając po drodze bonusy i przekraczając checkpointy, aby zyskać czas do timera. Po drodze rozbijamy policyjne radiowozy i barierki. Niestety sterowanie w tej części gry jest naprawdę słabe. Drewniany model jazdy, właściwie żadnego wyzwania i wszechobecna nuda.
kavinsky
Po tych 30 minutach z grą mamy dość tej wątpliwej zabawy. Ale Kavinsky poza przezroczystym gameplayem oferuje kilka naprawdę świetnych patentów, których próżno szukać w innych produkcjach. Na uwagę zasługują przede wszystkim rożne tryby kamer. W częściach chodzonych możemy przełączyć się z trybu 3d w tryb 2d, z charakterystycznym renderingiem w stylu retro. Dodatkowo, gdy podczas spaceru podejdziemy do stojącego automatu, cały ten rendering mamy opakowany w maszynę do gier. Również w sekcjach z samochodem mamy kilka trybów kamer, w tym najciekawszy z wnętrza kokpitu.

kavinsky

Ok, cała ta rozgrywka to tak naprawdę, promocja płyty Kavinsky’ego. W trakcie gry towarzyszą nam utwory dj’a. I co najlepsze, taka taktyka moim zdaniem się udała. Gra jest darmowa, dlatego ją pobrałem i w ten sposób przekonałem się, że takie hity jak Nightcall czy Protovision bardzo mi się spodobały. Plan wydawcy został zrealizowany w 100%, bo na iTunes kupiłem cały album.
kavinsky
Mimo, że gameplay Kavinsky’ego jest płytki, nudny i przezroczysty, to za darmo można przekonać się czy jego muzyka nas zainteresuje. Dodatkowo możemy zobaczyć kilka naprawdę fajnych, niespotykanych pomysłów, szkoda tylko, że są wykorzystane w tak marnej grze. Ta dodatkowa promocja płyty, w moim przypadku zadziałała.
KAVINSKY

KAVINSKY

by Record Makers


Aplikacja uniwersalna
za darmo


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)