Jak kupować gry, żeby nie zbankrutować? – poradnik

 

0
Posted 21 listopada 2012 by

Hardcorowy gracz na emeryturze nie ma już tyle czasu na swoje hobby co kiedyś, to smutny fakt. Ale wciąż drzemie w nim nieopanowany instynkt chęci posiadania wszystkich wychodzących premier i znajomości wszelkich branżowych nowinek. Chce być po prostu na bieżąco.

Często więc w sposób niepohamowany kupuje najnowsze produkcje, ale niestety okazuje się, że nie ma kiedy w to wszystko zagrać. Jego prawdziwe i wirtualne półki uginają się powoli od nieogranych tytułów. A kiedy w końcu znajdzie się wolna chwila, okazuje się, że teraz tą samą grę można kupić o 50% taniej.

Pogódź się z tym – od teraz jesteś niedzielnym graczem, a ten status rządzi się swoim prawami.

Przygotowałem więc poradnik, do którego sam powinienem się stosować, ale nie zawsze mi to wychodzi. Zaznaczam, że jest on absurdalnie wręcz oczywisty. No to zaczynamy!

Silna wola i spokój.

Czujesz już w kościach przedgwiazdkowy szał zakupowy? Premiery wychodzą jedna po drugiej. Przynajmniej 5 grubych tytułów, które chcesz chociaż zobaczyć. Premiera nowej konsoli. Podsumowania najlepszych gier roku. Dzieje się jednym słowem.

Patrzysz na półkę, a tam nieruszane premiery z poprzedniego grudnia. Nieważne. Teraz będzie inaczej. Kupisz sobie kilka gier – trzy tytuły AAA, kilka produkcji na iOS lub Androida. No i koniecznie coś na Move lub Kinecta niby dla żony / dziecka. Będzie fun.

HOLA HOLA. Kiedy ty w to wszystko zagrasz? W święta? Nie starczy ci na wszystko czasu, jeśli masz w miarę unormowane życie osobiste, a tuż po sylwestrze trzeba przecież wracać do pracy. A co z tą stertą gier, które kurzą się w kącie? Nie lepiej najpierw dać im szansę, zanim zginą w twojej świadomości?

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Na gwiazdkę kup sobie 1 (słownie jedną) premierową grę! (gromkie brawa)

 

Czas przemija, gry tanieją.

Gry z czasem tanieją. Skoro masz czas grać na raz w 1, góra dwie duże produkcje, to dlaczego kupujesz 4 na raz? Dlaczego nie skończyć jednej i kupić kolejną? Tym sposobem kupisz gry, które chciałeś zobaczyć na swoim PC, PS3 czy Xboksie o 10, 20, 40% taniej. Po pół roku, gry potrafią być śmiesznie wręcz tanie. Czasami nawet wersje kolekcjonerskie można zdobyć w internetowych sklepach za 50zł. 50zł kolekcjonerka!

Ze sprzętem przenośnym jest jeszcze lepiej. Tam co i rusz ceny gier wahają się i niejednokrotnie spadają z 5 / 6 EURO do zera! Zwykle na jeden dzień, ale zawsze. Przykłady takich jednodniowych promocji można mnożyć, wystarczy spojrzeć na NiedzielneGranie.pl żeby się o tym przekonać. A oprócz tego działają różne promocje sezonowe.

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Gry tanieją. Czekaj na przeceny! (gromkie brawa)

Olewamy premiery

Kolejna rada ściśle związana z tą powyżej. Niedzielny gracz wykreśla ze swojego słownika wyraz „Premiera”. Dla niego premier nie ma, są tylko okazje. Okazje zdarzają się często. Zwykle przeceny są na drugi dzień jak kupimy grę po tradycyjnej cenie. Jakie są zalety wymazania tego słowa z pamięci? Przede wszystkim oszczędność – to oczywiste. Możliwe, że przed premierą staliśmy się ofiarą niezdrowego hype’u na daną grę. A tak, X miesięcy po wypuszczeniu produkcji na rynek może się okazać, że wcale się nią tak bardzo nie interesowaliśmy. Właściwe przeszła nam ochota na jej poznanie. Po czasie możemy na spokojnie przeczytać milion recenzji, pojawiają się kluczowe patche, serwery wreszcie działają i nie sprawiają kłopotu dla grających w multi, użytkownicy tworzą świetne mody, często naprawiające grę. Analizując na spokojnie możemy odrzucić ziarno od plew i grać w creme de la creme tego gatunku gier, którym rzeczywiście jesteśmy zainteresowani.

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Słowo Premiera nie istnieje! (gromkie brawa)

 

Kupujemy sześciopacki.

Dlaczego w monopolowym kupujesz zgrzewkę browarów, a gry kupujesz pojedynczo? Przecież w zestawie jest taniej. Wystarczy tylko poczekać, aż taki się pojawi.

Zacznijmy od dwóch najpopularniejszych packów: Humble Bundle i Indie Royale. Pierwszy z nich posiada jeden z lepszych rozstawień niezależnych gier jakie można dostać w promocyjnej cenie. Zwykle wszystkie gry w zestawach są wieloplatformowe i możemy je pobrać na wszystkie posiadane sprzęty. Są to zwykle uznane, często bestsellerowe niezależne pozycje. Niewątpliwym atutem (dla mnie chyba największym) jest możliwość pobierania soundtracków z gier w formatach FLAC i MP3. Ostatnio właściwie tylko takiej muzyki słucham. A do tego wspomagamy dobroczynne cele.

Indie Royale skupia się na platformie PC i nie jest aż tak wystawny, ale często można w nim znaleźć perełki. A najlepsze jest to, że płacisz za te zestawy ile chcesz. Jeśli zapłacisz więcej niż średnią (dlatego warto kupować w pierwszy dzień promocji) masz zwykle dodatkowe gry i inne bonusy. Wystarczy zapisać się do newslettera powyższych programów, aby być na bieżąco. Promocje zdarzają się dość regularnie.

Innym sposobem na mega-packi to kupowanie z platform takich jak Steam czy GOG. Na obu z nich możemy dość często znaleźć przeceny zestawów gier z różnych okazji. Pamiętam, że kupiłem na Steamie Just Cause 2 za niecałe 5 EURO. 5 EURO!

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Kupujemy gry w zestawach! (gromkie brawa)

Określamy swoje zainteresowania

Będąc młodym i głupim (i mając dostęp do torrentów) grało się we wszystko co leci. Olimpiada? Czemu nie. Strategie pokroju Europa Universalis? Jasne! Tylko czemu nie mogę przejść pierwszej misji? A nie ważne. A może symulator ciężarówki albo śmieciarki? Czemu nie, trzeba spróbować!

Pora na dookreślenie swoich zainteresowań! Lubisz bijatyki, ale ze wszystkimi przegrywasz? Może czas je sobie odpuścić. Przy RTSach dostajesz oczopląsu? W takim razie to nie dla ciebie. Diablo diabelnie cię nudzi? Nie kupuj trójki, po co? Call of Duty razi cię niekończącą się falą wrogów? Są inne FPSy. Określ jakim jesteś graczem i które gatunki są dla ciebie. Nie musisz grać we wszystko co się rusza 🙂

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Graj w to co lubisz! A nie we wszystko co się da. (gromkie brawa)

 

Mamy czas na 1, 2 gry na raz

I to jest fakt. Ile czasu po pracy możesz poświęcić na granie? 2, 3 godziny? A w weekend? Możesz przegrać dwie noce pod rząd jak kiedyś? Założę się, że nie. Dajmy na to, że lubisz japońskie RPGi. Lubisz jRPGi prawda? W liceum się w nie zagrywałeś, twoje postaci miały wymaksowany 9999 poziom. A teraz? Ile czasu zajmie ci przejście 50-cio godzinnego rpg pokroju Xenoblade Chronicles czy Final Fantasy XIII? Wychodzi, że jakiś miesiąc, grając w każdej wolnej chwili. To oznacza, że nie  masz czasu na inną grę. Nie jest to możliwe. Po co więc kupujesz 3 gry na raz? Przejdź jedną, kup drugą. Zrób jeszcze lepiej. Przejdź, a potem wymień się na popularnych portalach typu muve swap czy gametrade. Oszczędzasz kasę, grasz w sposób ciągły. Masz poczucie, że to co masz na półce może spać spokojnie. Wszystko przeszedłeś i nie będziesz do nich wracał.

Rada perfekcyjnego niedzielnego gracza: Graj w jedną, dwie gry na raz. (gromkie brawa)

 

W skrócie drogi niedzielny graczu – były hardcorze – musisz zacząć myśleć trochę jak rozsądna kobieta. Wpadaj w szał zakupów, ale tylko wtedy, gdy na metce wisi napis -70%.

 

Perfekcyjny niedzielny gracz wróci do was za jakiś czas i przeprowadzi test elektronicznej rękawiczki. Czy aby na pewno stosujecie się do jego zasad? Sprawdzimy, sprawdzimy.

 


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)