Hotline Miami 2: Wrong Number – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Hotline Miami 2: Wrong Number, to jedna z tych gier, które są mieszanką frustracji i dzikiej satysfakcji, po przejściu każdego poziomu. Na chwilę robi z ciebie psychopatę przed komputerem, ale dzięki takiej sesji czujesz się oczyszczony po ciężkim dniu i całkowicie odstresowany. Polecam każdemu, kto lubi silne wrażenia i trudne wyzwania.
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
7 total ratings

 

Plusy


Dynamiczny gameplay; piekielnie trudna, ale daje dużo satysfakcji; krew leje się strumieniami; oprawa graficzna; wyśmienity soundtrack

Minusy


Zagmatwana fabuła


0
Posted 18 kwietnia 2015 by

 
Pełny artykuł
 
 

Hotline Miami 2: Wrong Number stało się dla mnie małym objawieniem. Nagromadzenie szybkiej akcji, krew buzująca w żyłach, adrenalina uderzająca do głowy, pot spływający po czole. Dawno nie miałem takich objawów przy jakiejkolwiek grze. Nie grałem w „jedynkę” i tak naprawdę nijak byłem przygotowany, na to co mnie będzie czekać. Gra mnie totalnie, pozytywnie zaskoczyła i dała porządnego kopa. Na fali zauroczenia szybciutko nadrobiłem też pierwsze Hotline Miami, które miałem zainstalowane na PS3, ale nawet nie odpalone (bo z ps+). Dzięki temu mogę na wstępie stwierdzić, że część druga jest, przynajmniej dla mnie, jeszcze lepsza od pierwowzoru. Ale od początku…

Hotline-miami-2-1

Ile razy mówiliście to w myślach? ;)

Fabuła

Historia opowiedziana w Hotline Miami 2: Wrong Number jest zakręcona i przyznam szczerze, że niewiele z niej wyciągnąłem. Część wydarzeń dzieje się przed tymi opowiedzianymi w pierwszej części, a część po. W przeciwieństwie do jedynki, gdzie mieliśmy do czynienia tylko z jednym bohaterem, tutaj mamy ich kilku. Różnią się od siebie diametralnie, co bezpośrednio przekłada się na styl gry. Wcielamy się w postać m.in.: gangu psycholi, którzy z nudów zabijają przypadkowe ofiary, detektywa z zamiłowaniem do krwawego rozwiązywania spraw, byłego marines, który przypomina sobie czasy, gdy mordował wietnamczyków, czy reportera, który zrobi wszystko, aby zdobyć materiał do książki. Zauważyliście pewne podobieństwo? Tak, dokładnie – cała ta plejada postaci ma kompletnie nierówno pod sufitem.

Podczas, gdy fabuła nie miała dla mnie większego sensu, to sprawiała, podobnie jak w pierwszej części, że zbudowany został specyficzny klimat gry. Te wszystkie powykręcane portrety bohaterów, staroszkolny pixel art, podkreślony żywymi kolorami i dialogi budują narkotyczną, uzależniającą wizję, od której ciężko się oderwać. Atmosfera, jaką tworzy gra jest ciężka i duszna. Z jednej strony przykuwa na tyle, że chcemy przejść „jeszcze jeden poziom”, ale z drugiej gra mocno dawała mi się we znaki i musiałem sobie dawkować taką ilość adrenaliny.

Hotline-miami-2-3

Wspominałem, że gra jest brutalna?

Gameplay

Ten nie zmienił się zbyt wiele od pierwszej części. Po scence fabularnej nasz bohater staje przed drzwiami do budynku, ubiera maskę i ruszą w krwawy taniec. Jedna kulka – jedna śmierć, nie ma tu miejsca dla mięczaków. Każdy poziom będziemy przechodzić kilkadziesiąt razy, ucząc się rozmieszczenia przeciwników, układu pomieszczenia, dobierając odpowiednią taktykę do sytuacji. Najlepsze są jednak sytuacje, w której działamy instynktownie, nabijając kombo zabójstw i ruszając się jak baletnica z shotgunem w rękach.

W przeciwieństwie do oryginalnego Hotline Miami, zwykle w każdym rozdziale mamy z góry narzuconą postać. Bardzo mi się ten zabieg podobał, ponieważ wprowadza sporo urozmaicenia. Musimy również opanować technikę danego bohatera. A te potrafią być ciekawe: jeden z nich umie przeturlać się unikając kul, inny używa tylko swoich pięści, kolejny posługuje się dwoma uzi, z których strzela jednocześnie. Ciekawy jest też tandem, gdzie jedna z postaci trzyma piłę łańcuchową, a druga broń palną.

Przeciwnicy dalej są niesłychanie tępi. Nie rusza ich widok zabitego tuż obok nich kolegi. Jedyna na co reagują, to dźwięk strzału, a gdy go usłyszą, biegną do nas na oślep. Można to oczywiście wykorzystać, aby ich wywabić z trudno dostępnego pomieszczenia. Cała ta głupota przeciwników pozwala w ogóle przejść grę, bo gdyby zachowywali się inaczej, pewnie nigdy by nam się nie udało pokonać pierwszego poziomu.

Hotline-miami-2-2

Na kłopoty w dżungli – miotacz ognia. Sprawdza się również w pomieszczeniach, jak widać.

W dwójce wszystkiego jest więcej. Jest więcej rodzajów broni, jest więcej rodzajów przeciwników, którzy mają swoje unikalne zachowania. Przede wszystkim jednak uległa zmianie wielkość poszczególnych plansz. W stosunku do pierwszej części potrafią być 2 czy nawet 4 razy większe. Sporo akcji dzieje się też na otwartej przestrzeni, gdzie trudniej nam się ukryć. Kulka prosto w łeb, zarobiona nie wiadomo skąd, to chleb powszedni. Często nie widzimy przeciwników, ponieważ są od nas mocno oddaleni, dlatego oprócz taktyki, musimy też naturalnie reagować na to, co dzieje się dookoła. Być elastycznym, a czasami po prostu liczyć na szczęście.

Hotline Miami 2: Wrong Number nie jest grą dla małych dziewczynek. Będziemy ginąć wiele, wiele razy zanim uda nam się pokonać daną lokację. Nie ma tu checkpointów. Musisz być całkowicie skupiony, żeby przeżyć w tym chorym środowisku. Krew leje się strumieniami, oglądamy brutalne finishery, odpadające głowy, przepoławiane ciała. Uwaga! To nie jest gra dla dzieci!

W dwójkę grałem na PC-cie i muszę przyznać, że potem bardzo trudno przyzwyczaić się do gry na padzie. Ta gra jest stworzona po to, aby grać w nią za pomocą klawiatury i myszki. To pozwala na szybsze i dokładniejsze reakcje, które bardzo są tutaj potrzebne.

Hotline-miami-2-4

Dobra zabawa na dyskotece.

Oprawa

Nie mogę się nachwalić jak bardzo gra mi się podoba od strony wizualnej. Wszystkie szkaradne gęby prezentowane w dialogach, projekty lokacji, drobne detale i smaczki, które tu i ówdzie możemy znaleźć prezentują się bardzo dobrze. A gdy pojawiają się na ekranie tzw. „kwasy” pod koniec gry – robi to wrażenie.

Na pierwszy plan wychodzi jednak wyśmienity soundtrack, złożony z najlepszej próby elektronicznych kawałków. Dla samego soundtracku warto kupić tę grę. W wersji „Special Edition” dostajecie go razem z grą i nie wyobrażam sobie, że tej wersji właśnie nie kupić – to grubo ponad 3 godziny świetnej muzyki!

Błędy

Gra powstawała dość długo, ale i tak nie jest wolna od błędów. Na szczęście w wersji PC nagminnie widziałem tylko kręcące się w kółko psy i blokujących się na drzwiach przeciwników. Natomiast użytkownicy wersji konsolowych narzekają na dość częste restartowanie konsoli i szereg innych bugów. Dlatego jeszcze raz namawiam na kupno w wersji na komputery.

Hotline-miami-2-5

Napad na bank, to nie przelewki.

Podsumowanie

Hotline Miami 2: Wrong Number, to jedna z tych gier, które są mieszanką frustracji i dzikiej satysfakcji, po przejściu każdego poziomu. Na chwilę robi z ciebie psychopatę przed komputerem, ale dzięki takiej sesji czujesz się oczyszczony po ciężkim dniu i całkowicie odstresowany. Polecam każdemu, kto lubi silne wrażenia i trudne wyzwania.

 


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)