Grand Theft Auto: Vice City – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: W GTA: Vice City trzeba opanować najpierw dość skomplikowane sterowanie, aby cieszyć się z samej rozgrywki. Niestety będzie to oznaczać powtarzanie wiele razy tych samych misji, zwłaszcza takich, które wymagają precyzji i są ograniczone czasowo. Gdy w końcu się to uda, będzie można docenić wszystkie walory tej świetnej skądinąd gry.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
18 total ratings

 

Plusy


stare dobre vice city, radio, muzyka, aktorstwo

Minusy


tragiczne celowanie, gdy jesteśmy na nogach, co potrafi mocno zepsuć zabawę; zła praca kamery


0
Posted 19 grudnia 2012 by

 
Pełny artykuł
 
 


Grand Theft Auto: Vice City w końcu zostało przeniesione na platformy z iOS i Androidem na pokładzie. Bardzo czekałem na tą konwersję, aby móc po raz kolejny odświeżyć sobie przyjemne klimaty lat 80-tych i mafijne porachunki. Wszystko było by naprawdę idealne, gdyby nie sterowanie, które niestety często rujnuje grę. Ale zacznijmy od początku.

W GTA: Vice City naszą postacią jest Tommy Vercetti, a akcja umiejscowiona jest w przypominające Miami mieście. Akcja, jak już wspomniałem, osadzona jest w latach osiemdziesiątych, gdzie królują niemodne koszule i dźwięki disco. Zaczynamy fabułę od próby naprawienia skutków nieudanej transakcji narkotykowej, aby krok po kroku zbudować własne mafijne imperium. Żeby to zrobić, Tommy będzie musiał spotkać różne barwne postaci, włączając w  to skorumpowanych polityków, reżysera porno, czy zwariowanych szefów gangów.

Zadania są również bardzo różnorodne. Przyjdzie nam zabijać, śledzić, okradać, uciekać przed policją, niszczyć wybrane cele, itp. Zawsze można porzucić wątek fabularny i wykonywać misje karetki, policji czy taksówki, albo po prostu poganiać po mieście, szukać znajdziek lub wykonywać akrobacje wyskakując z porozrzucanych po mieście ramp. Do dyspozycji oprócz wszelkiej maści samochodów mamy również motocykle, śmigłowce, samoloty i łodzie. Można również zasiąść za sterami czołgu.

Jak w każdym GTA nieudana misja oznacza cofnięcie się do jej samego początku, co może czasem irytować co zawsze bardzo mnie irytowało w tej serii.

Zwłaszcza, że za nasze porażki odpowiedzialne jest zwykle nieprecyzyjne sterowanie. Podróżując samochodem czy innym pojazdem jest ono do zniesienia. Nawet misje, w których sterujemy śmigłowcem czy samolotem da się przejść bez szczególnej irytacji. Jednak, gdy naszym zadaniem jest strzelanie do wybranego celu, poruszając się pieszo, można dostać białej gorączki.

Misje są niejednokrotnie tak skonstruowane, że wymagają eliminacji wielu wrogów w krótkim czasie. Często jesteśmy otoczeni i musimy szybko reagować na niebezpieczną sytuację. Nie da się jednak tego zrobić, ponieważ praca kamery i celowanie jest rozwiązane wręcz tragicznie. Prawie zawsze nie widzimy postaci do której strzelamy. Kamera nie obraca się odpowiednio za plecy Tommy’ego i często kończy się to szybkim zgonem. Strzelaniny w zamkniętych pomieszczeniach, przyprawia o dreszcze i to bynajmniej nie przez wartką akcję. Psuje to naprawdę świetną pod innymi względami grę.

Bo chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć jak ciekawe jest Vice City. Na każdym kroku widać wysoką jakość produkcji, od której developerzy z Gameloftu powinni się uczyć. Profesjonalnie podłożone głosy postaci, zwykle wykonywane przez znanych aktorów,  wspaniale potrafią zbudować klimat. Do tego wiele stacji radiowych, kilkadziesiąt utworów muzycznych i kanałów „mówionych” dopełnia świetnie skonstruowany nastrój, który garściami czerpie z takich produkcji jak  Życie Carlita, Człowiek z blizną czy Policjanci z Miami.

Grafika jest lekko podciągnięta w stosunku do oryginału. Tekstury są trochę ostrzejsze, a oświetlenie lepiej wykonane. Trochę to wrażenie psują pojawiające się znienacka samochody, co przy dużych prędkościach może stanowić pewien problem. Mam też wrażenie, że ulice są trochę mniej zaludnione niż te z oryginału, a dystans widzenia krótszy.

W GTA: Vice City trzeba opanować najpierw dość skomplikowane sterowanie, aby cieszyć się z samej rozgrywki. Niestety będzie to oznaczać powtarzanie wiele razy tych samych misji, zwłaszcza takich, które wymagają precyzji i są ograniczone czasowo. Gdy w końcu się to uda, będzie można docenić wszystkie walory tej świetnej skądinąd gry.

Grand Theft Auto: Vice City

Grand Theft Auto: Vice City

by Rockstar Games


Aplikacja uniwersalna
4.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)