Czas na anime: Steins;Gate

 

0
Posted 23 sierpnia 2014 by

Żałuję, że dopiero teraz zapoznałem się ze Steins;Gate – jednym z najlepszych seriali anime, jakie widziałem. Jestem nie tylko niedzielnym graczem, ale również niedzielnym fanem mangi i anime i pewnie dlatego obejrzałem tę serię dopiero teraz, mimo że została wyprodukowana w 2011 roku.

Serial

Anime Steins;Gate, co myślę nie zdarza się często, zostało stworzone na podstawie gry typu visual novel wydanej w 2009 roku na Xboxa 360. Sama gra doczekała się portów na kolejne platformy, niestety tylko w kraju kwitnącej wiśni. Zdobyła tam jednak taką popularność, że już wkrótce wydano mangę, a następnie stworzono serial.

Steins-Gate-6

Przez pierwsze trzy odcinki zastanawiałem się czy w ogóle warto oglądać kolejne. Anime zapowiadało się na średniej jakości komedię, w której dodatkowo nic specjalnego się nie dzieje i trudno było wyłapać, o co właściwie chodzi. Było tak po części za sprawą głównego bohatera, który niespecjalnie robi dobre pierwsze wrażenie. Podstawowy problem z nim, jest taki, że jest okropnie irytującą postacią. Każe nazywać się Szalonym Naukowcem, wierzy w teorie spiskowe, które sam wymyślił, próbując nadać jakieś znaczenie swoim działaniom. Do tego wygłasza idiotyczne przemowy, a podczas rozmowy z innymi ludźmi (zwykle, gdy nie wie co powiedzieć) wyciąga swój telefon i udaje, że z kimś rozmawia. Zwykle mówi wtedy bzdury, o tajnej organizacji, która dybie na jego życie.

Okarin Rintaro – bo tak nazywa się główny bohater prowadzi swoje „laboratorium” w niewielkim mieszkanku, które wynajmuje. Pozostali członkowie jego ekipy, to uzdolniony informatyk Daru, o wyglądzie typowego, grubego otaku oraz Mayuri, która uwielbia tworzyć kostiumy cosplayowe. Dokonaniami Okarina jak dotychczas są bezużyteczne „wynalazki”, których jak do tej pory jest osiem. Ostatnim z nich jest mikrofalówka połączona z telefonem, który w założeniu ma zdalnie sterować jej działaniem. Niestety coś działa nie tak i włożone tam jedzenie zmienia się w galaretowatą, zieloną papkę. Głównymi ofiarami tych eksperymentów są banany, które po włożeniu do mikrofali stają się żel-bananami, a co dziwniejsze zmieniają swoją pozycję w przestrzeni (tak, tak, to nie żarty).

Steins-Gate-1

Serial zaczyna się, gdy nasz samozwańczy szalony naukowiec wybiera się na wykład poświęcony podróżom w czasie, gdzie spotyka kolejną z głównych postaci – Kurisu Makise – genialną osiemnastolatkę, która również prowadzi badania nad podróżami w czasie i którym stanowczo zaprzecza. Problem w tym, że niedługo potem Okarin widzi ją martwą, w kałuży krwi. Żeby tego było mało, potem dzieje się coś bardzo dziwnego. Tydzień później Okarin widzi Kurisu całą i zdrową. Nikt oprócz niego nie pamięta sceny jej śmierci. Wiadomo tylko, że całe to zaburzenie ma związek z Telefonomikrofalówką oraz dziwnym urządzeniem, przypominającym satelitę, który uderzył w budynek radia.

To, że powyższy opis brzmi trochę chaotycznie, spowodowany jest tym, że serial na początku taki właśnie jest. Trudno od razu załapać o co tak naprawdę chodzi i co będzie wątkiem przewodnim. Zdecydowałem jednak, że będę kontynuować opowieść dalej i naprawdę bardzo się cieszę, że tak zrobiłem. Historia ewoluuje, pojawia się więcej postaci, z których każda z pozoru wydaje się być płaska, ale w końcu poznajemy sekrety każdej z nich. Ich charakterystyki są świetnie wyważone. Do 12-tego odcinka mamy historię o podróżach w czasie, traktowaną z przymrużeniem oka. Dużo tu akcentów komediowych, jest zaczątek wątku miłosnego, są zabawne dialogi, a my jako widz, przyzwyczajamy się do dziwnego zachowania głównego bohatera. Przyjemnie się to ogląda, ale nie tu żadnej rewolucji. A potem przychodzi trzęsienie ziemi…

Steins-Gate-2

12-ty odcinek powoduje, że nasze głowy eksplodują. Tak mocnego zwrotu akcji dawno nie widziałem. Nie byłem absolutnie na to przygotowany. Anime staje się w mgnieniu oka mroczne, pełne napięcia, pełne emocji. Od tego momentu śledziłem dalsze losy bohaterów z wypiekami na twarzy, a odcinki mijały jeden po drugim. Oczywiście nie zdradzę, co spowodowało tak nagłą przemianę, musicie to przeżyć samodzielnie. Mały spojer: Jeśli miałbym porównać do czegoś fabułę na tym etapie, to najbliższy byłby film Incepcja. Jednak zamiast wielopoziomowych manipulacji z ludzkim umysłem, mamy równie, a może bardziej skomplikowaną układankę związaną z czasem.

Dawno nie miałem syndromu „jeszcze jednego odcinka” przy oglądaniu serialu (nie tylko anime). Chyba ostatnio tak dobrze bawiłem się przy Attack on Titan, ale zaryzykuję stwierdzenie, że Steins;Gate jest nawet lepsze w opowiadaniu historii. Mimo, że akcji nie ma tu zbyt wiele, to na pierwszy plan wychodzą wspomniane, intensywne emocje, które ta produkcja wywołuje. Wraz z głównym bohaterem, z którym teraz czujemy więź i sympatię, doznajemy pełnego wachlarza uczuć. Razem z nim jesteśmy zdenerwowani, przerażeni, zdesperowani. Towarzyszymy mu również, gdy docenia wartość przyjaźni i poznaje miłość. Wszystko to brzmi jak wyświechtane schematy, ale wierzcie mi lub nie, to anime wyjątkowo dobrze radzi sobie z wyrażaniem tych emocji na ekranie.

Steins-Gate-4

Finał anime jest satysfakcjonujący. Być może nie do końca będzie to kolejne trzęsienie ziemi, ale ładnie zamyka obejrzane 24 odcinki. Czułem jednak, że chciałbym więcej. O tym za chwilę.

Na uwagę zasługuje oprawa zarówno graficzna, jak i dźwiękowa. Postaci narysowane są nowoczesną, bardzo ładną kreską. Dodatkowo większość obsady to postaci żeńskie, których nie da się nie lubić. Określenie kawaii jest tu bardzo na miejscu, przynajmniej dla większości z nich. Layouty są po prostu piękne i łatwo pozwalają na wczucie się w klimat. To co jednak najbardziej zasługuje na brawa, to praca aktorów. Ja oczywiście nic nie rozumiem po japońsku, ale sposób wypowiadania się bohaterów, po samym tonie zdradza ich emocje i jest to naprawdę świetnie odegrane. Niektóre sceny chwytają wręcz za serce lub powodują, że człowiek śmieje się na głos. Co ciekawe większość obsady, to ci sami ludzie, którzy podkładali głos w grze.

Wspomniałem, że po obejrzeniu serialu chciałem więcej? No to się doczekałem.

Steins-Gate-5

Film

W 2013 roku powstał pełnometrażowy film, o tym samym tytule. Fabuła ma miejsce po wydarzeniach z serialu, dlatego nie ma sensu oglądać go bez znajomości anime. Powracają wszyscy główni bohaterowie, powracają te same lokacje, ale historia jest nieco inaczej skonstruowana. Obejrzałem film z przyjemnością, ciesząc się, że mogę więcej czasu spędzić z bohaterami, ale muszę uczciwie przyznać, że to już nie był ten sam poziom, co odcinki. Opowiedziane wydarzenia już tak bardzo nie zaskakują, ale nie można powiedzieć, że film jest słaby. Jest po prostu rzetelną kontynuacją.

Ale jeszcze było mi mało.

Gra

Obecnie ogrywam wspomnianą na początku visual novel, od której wszystko się zaczęło. Na szczęście istnieje wersja na PC z angielskimi napisami. Traktuję to jako odświeżenie poszczególnych odcinków serialu. Jest tak dlatego, ponieważ, jak się okazuje, anime bardzo wiernie przedstawia wydarzenia z gry. Większość scen zostało przeniesionych 1:1. Gra daje nam jednak niespotykaną wcześniej możliwość poznania myśli głównego bohatera, co znacznie pogłębia jego charakterystykę. Drugim ważnym elementem jest możliwość dokonywania wyborów, a przez to doświadczenie różnych zakończeń. Jestem raptem na początku, ale już wiem, że będzie to przyjemne 15 h w świecie Steins;Gate. I to prawdopodobnie będzie definitywny koniec. Chyba, że przeczytam mangę 😉

Steins-Gate-3

Podsumowując, gorąco polecam każdemu, zwłaszcza niedzielnemu fanowi anime, zapoznanie się ze Steins;Gate. Rzadko kiedy coś wciąga mnie bez reszty. Tutaj tak się stało, mimo że początkowo chciałem odpuścić po trzech pierwszych odcinkach. Gdy przebrniemy przez trudne początki, dostaniecie jedną z ciekawszych historii o podróżach w czasie i gamę jednych z najciekawszych bohaterów ze świetnie podłożonymi głosami.

Serial możecie obejrzeć choćby tutaj, z polskimi napisami.

 


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)