Czas na anime: Elfen Lied

 

0
Posted 11 grudnia 2014 by

Elfen lied jest krótką serią anime (13 odcinków), wyprodukowaną w 2004 roku, a opartą na mandze o tym samym tytule. Nazwa anime (Elfia pieśń) błędnie sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z fabułą osadzoną w  świecie fantasy. Nic bardziej mylnego. Historia dzieje się w niedalekiej przyszłości.

Wśród zwykłych ludzi rodzą się Dicloniusy, którzy wyróżniają się małymi rogami na głowie, przypominającymi kocie uszy (tak, tak 🙂 ). Rogi pozwalają im na kontrolę dodatkowych, niefizycznych rąk, sterowanych siłą psychiczną, zwanych wektorami. Ręce nie są widoczne dla zwykłych ludzi, ale pozwalają na manipulację obiektów w przestrzeni, więc odbierane są jako moce telekinetyczne. Za ich pomocą osoby z rogami mogą podnosić nawet bardzo ciężkie obiekty, przeskakiwać na duże odległości i amortyzować upadek. Dicloniusy uważane są za kolejny etap ewolucji człowieka. Dodatkowo przejawiają niezwykle mordercze skłonności w stosunku do rasy ludzkiej. Zagrażają ludzkości, ponieważ tak jak homo sapiens wyparł neandertalczyków, tak istnieje obawa, że teraz my staniemy się ofiarami nowego gatunku. Dlatego ludzi z rogami zabija się tuż po porodzie. Część z nich zamykana jest w tajnych laboratoriach, gdzie przeprowadza się na nich testy.

elfen-lied-1

Seria zaczyna się się od sceny, w której Diclonius Lucy ucieka z takiej placówki, przy okazji zabijając niemal cały jej personel. Równocześnie poznajemy historię chłopca o imieniu Kouta, który przybywa do miasta, aby zacząć studia. Na miejscu przyjmuje go kuzynka Yuka, która oznajmia, że od tej pory będzie mieszkał w opuszczonym zajeździe jej rodziców, w zamian za opiekę nad budynkiem.

Kuzynostwo wybiera się na plażę, gdzie znajdują nagą dziewczynę z rogami – uciekinierkę Lucy. Tyle, że dziewczyna w niczym nie przypomina zimnokrwistego potwora. Zamiast tego wygląda na całkowicie zagubioną, a jedyne co umie powiedzieć, to „Nyu”. Zachowuje się przy tym jak bezbronne dziecko. Kouta i Yuko postanawiają przyjąć ją do swego domu. Tak zaczyna się właściwa opowieść.

elfen-lied-2

Serial jest miksem wielu gatunków, a najdziwniejsze jest to, że jest on niezwykle udany. Z jednej strony mamy opowieść o Dicloniusie z rozdwojeniem jaźni, ściaganym przez tajne służby. Gdy do głosu dochodzi Lucy, na ekranie mamy krwawą jatkę. Posoka leje się strumieniami, ciała są rozczłonkowywane, akcja jest wartka i trzymająca w napięciu. Gdy na ekranie widzimy jej alter ego – Nyu, na pierwszy plan wychodzą wątki obyczajowe. Jest tu sporo miłosnych rozterek, opwieść o przyjaźni, a dużo miejsca poświęca się relacji ojciec-dziecko. Nie brakuje również sporej dawki humoru i golizny. Do zajazdu z czasem sprowadza się coraz więcej dziewczyn, więc i miłośnicy haremowych wizji, będą mieli coś dla siebie.

Gdy fabuła idzie do przodu oba wątki zaczynają się zazębiać. Odkrywane są coraz to nowe szczegóły dotyczące przeszłości poszczególnych postaci i ich powiązań między sobą. Wszystko prowadzi do bardzo emocjonującego finału, który nie pozwala na oderwanie się od ekranu. Aż chciałoby się, aby serial trwał przynajmniej 13 odcinków dłużej.

elfen-lied-3

Elfen lied jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nie wiedziałem czego się spodziewać po tym serialu, ale mocny początek przykuł moją uwagę. Widać jednak, że skierowany jest do nieco młodszego grona odbiorców, tzn. raczej nastolatków. Świadczą o tym rozbudowane motywy miłosne i obyczajowe, które starym koniom, jak ja, mogą się wydawać nieco naciągane. Nie zmienia to faktu, że całość ogląda się z wypiekami na twarzy, a i zdarza się uśmiechnąć pod nosem.

Kreska anime bardzo przypadła mi do gustu. Jest całkiem nowoczesna i aż dziwne, że serial ma już 10 lat na karku. Zarówno tła, jak i animacje postaci są na wysokim poziomie. Natomiast nie porwało mnie intro, ani pod względem muzycznym, ani artystycznym. Jakoś nie mogę znieść połączenia mangowych rysunków z twórczością Klimta. To po prostu ze sobą nie gra.

elfen-lied-4

Elfen lied polecam wszystkim. Kropka. Jest tu tyle różnych motywów, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Wątki obyczajowe przeplatają się z wartką, pełną krwi akcją. Nie jest to anime wybitne, ale dobre zarówno do zimnego piwa, jak i winnego grzańca.


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)