Crazy Bill – szybka recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Na samym początku podchodziłem sceptycznie, widząc screeny tej darmowej gry z jakimiś artworkami zombie celebrytów, ale teraz wiem że odpuszczenie sobie tego tytułu było by największym błędem związanym z rozrywką na iSprzęcie. Jednym zdaniem to najlepszy runner w jakiego grałem. Koniec kropka kto nie spróbuje ten trąbka.
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
13 total ratings

 

Plusy


Praktycznie cała gra to jeden wielki pozytyw; zabójcza piosenka podczas rozgrywki( muszę znaleźć jej pełną wersje do pobrania)

Minusy


Co mi nie pasuje to artwork rysowany a nie rozpikslowany na pierwszym ekranie


0
Posted 19 marca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Endless Runnery przyjęły się na naszych mobilnych sprzętach i to przyjęły się na tyle dobrze, że występują w najróżniejszych i najdziwniejszych modyfikacjach. Biegające babcie? Obecne. Biegające postacie Disneya? Są i takie gry. Skakanie po dachach budynków? Jak najbardziej. No i ucieczka przed zombie (zombiakami?) obecne i to w wielu formach. Dobra, ale ile razy uciekaliśmy przed napastnikami, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i łapiąc giwerę w dłoń, częstować tych zgniłych gnoi gorąca porcja ołowiu? Trzeba pamiętać o tym, że przecież Zombie też chcą spróbować czegoś cieplutkiego.

Crazy Bill

Jako pierwszy zgłasza się Crazy Bill – Szalony Bill, który zeskakując z motoru, kopie w drzwi i wbiegając po schodach na pierwsze piętro, ciągnie za spust. Po jednej setnej sekundy kula z jego wiernego pistoletu, nierozłącznego towarzysza, rozrywa psującego się od dawna delikwenta. A potem jeszcze jednego i kolejnego, i następnego. Pnąc się piętro po piętrze, wedle zasady jedna kula jedno ciało, pozostawia za sobą jedynie ścieżkę z porozrywanych nieumarłych. Co kilka pięter spotyka coraz to nowego, potwornego lokatora, pomieszkującego w tym okropnym hotelu.

Crazy Bill

Teraz na serio, uwielbiam tę grę. Pojawiła się na moim iPadzie dopiero wczoraj, a i tak ją pokochałem. Posiada kilka cech, które uważam za najważniejsze w tego typu grach. Elegancka grafika z naprawdę dużą ilością detali. Jest ich mnóstwo, wystarczy przyjrzeć się ścianom hotelu, by zobaczyć obraz przedstawiający jeden z popularniejszych memów ostatnich miesięcy. Gra jest wypchana po brzegi humorem, bo gdzie będziesz miał okazje zobaczyć celebrytów w wersji zombie i co najważniejsze rozwalić im głowy szybką serią? Nie wypadało by, aby gra tego typu nie posiadała różnych bonusów w stylu dodatkowych giwer, extra życia czy itemków, pozwalających przeskoczyć o kilka poziomów do góry. Cudowna jest melodia towarzysząca nam w podróży na szczyt hotelu. Albo inaczej – mniej słodko – jest to melodia, która mogła by zostać bez problemu włączona w jakiejś skorodowanej szafie grającej w zapomnianym przez Boga kraju, podczas jednej z prawdziwie rzeźnickich rozrób, w której uczestniczą sami przypakowani Meksykanie, porośnięci brodą Australijczycy oraz ulani dużą ilością piwa Irlandczycy, którzy stają naprzeciwko siebie z krzesłami, nogami od stołów, kijami bilardowymi i co tam jeszcze można złapać szybko w dłonie. Ta pioseneczka jest świetna. Sam głos Billa też jest nieźle zrobiony i zabawnie przerysowany, aby pokazać jakim jest twardzielem. Ale tak naprawdę ta melodia jest głównym smaczkiem akustycznym.

Crazy Bill

Na samym początku podchodziłem sceptycznie, widząc screeny tej darmowej gry z jakimiś artworkami zombie celebrytów, ale teraz wiem że odpuszczenie sobie tego tytułu było by największym błędem związanym z rozrywką na iSprzęcie. Jednym zdaniem to najlepszy runner w jakiego grałem. Koniec kropka kto nie spróbuje ten trąbka.

 

Crazy Bill: Smashing Zelebrities at the zombie stars hotel

Crazy Bill: Smashing Zelebrities at the zombie stars hotel

by Ivanovich Games


Aplikacja uniwersalna
0.99 EUR

Crazy Bill: Zombie stars hotel


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)