Carmageddon – recenzja

 

 
W skrócie
 

Podsumowanie: Carmageddon w odsłonie na iOS, to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza gra, w której można szerzyć totalną samochodową demolkę. Poziom brutalności po latach bardziej śmieszy niż odstrasza, ale pozwala przypomnieć sobie stare dobre czasy, gdy z wypiekami na twarzy graliśmy licząc, że rodzice nie wejdą do pokoju. Świetne zaprojektowane samochody i kreatywne trasy nie pozwalają na ani jedną chwilę nudy. Dla niedzielnego gracza to pozycja obowiązkowa!
 
Ocena
 
 
 
 
 
5/5


User Rating
7 total ratings

 

Plusy


Świetna, wciągająca zabawa na długie godziny; Ciekawe plansze i samochody; Dobra oprawa graficzna

Minusy


Przejściowe kłopoty z save'ami; Powtarzające się efekty dźwiękowe


0
Posted 1 grudnia 2012 by

 
Pełny artykuł
 
 


Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem Carmageddon na jakimś Pentium 166, z kiepską grafiką. Tańczące na ekranie piksele ledwo pozwalały się zorientować co jest czym, ale nie przeszkadzało to w dobrej zabawie. To była rzeź! Wraki samochodów, rozjechani przechodnie, siermiężna architektura nadawała klimat filmów science fiction z lat 90-tych.

Carmageddon na iOS to konwersja, a raczej napisana od nowa wersja gry z 1997 roku. 15 lat temu ta produkcja budziła silne emocje ze względu na swoją brutalność. Po latach poziom przemocy wydaje się raczej zabawny niż straszny, co nie zmienia faktu, że to jedna z najmiodniejszych produkcji na sprzęt z jabłkiem.

Grę zaczynamy od wyboru płci bohatera. Mając do dyspozycji tylko jeden samochód, naszym zadaniem jest wspiąć się w hierarchii od miejsca 100 do 1 poprzez wygrywanie kolejnych wyścigów. Zwyciężyć można na trzy sposoby. Pierwszy to, jak bozia kazała, przejechać kilka okrążeń na trasie i zaliczyć checkpinty. Drugi to pokonanie naszych przeciwników, poprzez zniszczenie ich samochodów. Trzeci, to rozjechanie wszystkich przechodniów na mapie, których ilość oscyluje wokół 500. Trzeba wspomnieć, że dopiero przejście wszystkich wyścigów, na wszystkie sposoby daje możliwość ukończenia gry w 100%.

W miarę jak będziemy robić postępy, gra odblokuje przed nami nowe trasy, nowe samochody i nowe ulepszenia do auta. Dzięki temu będziemy mogli siać jeszcze większe zniszczenie na trasie. Podczas wyścigu nieustannie towarzyszy nam timer, który odmierza czas do końca zabawy. Możemy przedłużyć ten czas na różne sposoby: wjeżdżając w zielone beczki, niszcząc inne auta, czy przejeżdżając przechodniów.

Najciekawszą formą wygrywania jest oczywiście walka z przeciwnikami i taranowanie ich samochodów. Pędzenie z prędkością 200 km / h i czołowe zderzenie z wrogim kierowcą daje dziką przyjemność. Zwłaszcza gdy odblokujemy ulepszenia i słabszy przeciwnik po takim spotkaniu staje się kupą żelastwa w płomieniach. W trakcie gry, jeśli zniszczymy odpowiedniego przeciwnika, będziemy mogli zdobyć jego pojazd. A tych w grze jest kilkadziesiąt i każdy z nich różni się nieco stylem jazdy. Naprawdę jest z czego wybierać. Na szczególne brawa zasługuje ich wystrzałowy design, którego zadaniem jest niszczyć wszystko dookoła. Samochody wyposażone są w różnego rodzaju świdry, kolce, piły, co robi z nich prawdziwe machiny śmierci.

Projekty tras to mistrzostwo świata. Zdaje się, że gdy nie trzeba było łożyć tyle roboczogodzin na ładne tekstury i bogate w szczegóły modele ze względu na ograniczenia techniczne, większą uwagę zwracało się na dobre planowanie. Każda plansza jest wielopoziomowa, trasy przebiegają zarówno w podziemiach, kanałach jak i na dachach wieżowców. Są również tak pomyślane, aby pewne miejsca tworzyły areny, gdzie kilka samochodów może urządzić sobie masową rozwałkę. Warto poświęcić trochę czasu na zwiedzanie projektów lokacji, żeby docenić pomysł i dobre planowanie autorów gry. Carmageddon to chyba jedyna gra, która budzi u mnie lęk wysokości. Spadanie z dużą prędkością w dół powodowało, że moje ciało reagowało jakbym spadał z huśtawki. Niesamowite! To też jedna z nielicznych gier samochodowych w ogóle, gdzie dobrze można poczuć osiągane prędkości.

Jeśli jesteście przyzwyczajeni do sterowania znanego z innych gier gdzie występują samochody, lepiej od razu porzućcie stereotypy. W Carmageddon fizyka i model jazdy to skrzyżowanie tańca na lodzie ze skokami narciarskimi. Aby zapanować nad pojazdem trzeba pojeździć kilka godzin i wyczuć tą specyficzną kombinację. Potem już jest z górki. Gdy nauczymy się dobrze radzić sobie z szybkim okręcaniem auta o 180 stopni, możemy czuć się mocni. Przyciski sterowania można dowolnie ułożyć na ekranie, ale domyślna kombinacja w moim przypadku sprawdzała się znakomicie.
Ślizgając palec w prawo po ekranie mamy szybki dostęp do mapy, a w lewo do edytora powtórek, gdzie każdy domorosły reżyser może ułożyć własny montaż i wysłać go na YouTube.

Grę dodatkowo urozmaicają różne znajdźki ukryte w czarnych, czerwonych i żółtych beczkach. Jedne sprawiają, że auto dostaje gumowe zawieszenie, inne sprawiają, że przechodnie są 3x więksi, a jeszcze inne potrafią zamrozić przeciwników lub zwielokrotnić poziom zadanych obrażeń. Kombinacji jest całe mnóstwo.

Carmageddon ma znacznie poprawioną w stosunku do oryginału grafikę, co sprawia, że wygląda jak PC-towy Carmageddon 2. Samochody prezentują się bardzo dobrze, a trasy mimo powtarzających się tekstur wyglądają odpowiednio klimatycznie. Przechodnie na szczęście pozostawieni są jako sprite’y, więc ogólny look&feel jest jak najbardziej oldschoolowy. W tle przygrywa ostra, metalowa muzyka, która dodatkowo daje kopa i chęci do szerzenia zniszczenia. Jedyny mankament, to często powtarzające się odzywki głównego bohatera.

Carmageddon od strony technicznej niestety do niedawna miał poważną lukę. Gracze skarżyli się na znikające zapisy gry. Szczególnie przykre było to, dla tych którzy mieli odblokowany spory kawałek dostępnej zawartości. Sam straciłem 2 razy save’y mimo, że korzystałem z rad, które pojawiały się w internecie jak temu zaradzić. Po najnowszej aktualizacji wygląda, że problem został rozwiązany.

Carmageddon w odsłonie na iOS, to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza gra, w której można szerzyć totalną samochodową demolkę. Poziom brutalności po latach bardziej śmieszy niż odstrasza, ale pozwala przypomnieć sobie stare dobre czasy, gdy z wypiekami na twarzy graliśmy licząc, że rodzice nie wejdą do pokoju. Świetnie zaprojektowane samochody i kreatywne trasy nie pozwalają na ani jedną chwilę nudy. Dla niedzielnego gracza to pozycja obowiązkowa!

Carmageddon

Carmageddon

by Stainless Games Ltd


Aplikacja uniwersalna
za darmo


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)