Broken Sword: Director’s Cut – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Broken Sword: Director's Cut jest długą, wciągającą przygodą, ale zdecydowanie dla osób cierpliwych i które są w stanie poświęcić jej wiele czasu. Godziny świetnych dialogów i stopniowo rozwijająca się fabuła przykuwają do ekranu jak magnes. To moje pierwsze spotkanie z serią, ale zdecydowanie nie ostatnie. Cieszę się, że mogę nadrobić zaległości, w tym gatunku gier, korzystając z dotykowego ekranu. Broken Sword obok niedoścignionego The Last Express ląduje na mojej top liście.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4.5/5


User Rating
18 total ratings

 

Plusy


Wciągająca fabuła, wiele godzin świetnie napisanych i zagranych dialogów, dużo humoru, przyjemna ścieżka dźwiękowa

Minusy


Drobne problemy z rozpoznawaniem tapnięć, graficznie wygląda tylko tak sobie


0
Posted 9 czerwca 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Przyznam szczerze, że za młodu praktycznie wcale nie obcowałem z przygodówkami. Na początku było to spowodowane brakiem komputera, a gdy ten już zagościł w moim domu wolałem skupić się na grach akcji. Przygodówki w tamtym czasie strasznie mnie nudziły i nie byłem w stanie się przy nich skupić.

Z biegiem lat, dojrzałem wreszcie do poznania wciągających historii niezapomnianego The Longest Journey czy Blade Runnera. Jednak dopiero na iPadzie gry przygodowe stały się dla mnie jednym z wiodących gatunków gier. Dopiero teraz, po raz pierwszy, zapoznałem się z  Broken Sword: Shadow Of The Templars – Director’s Cut (taki jest pełny tytuł). Oryginał został wydany w 1996 r, a wersja reżyserska pojawiła się na różnych platformach między 2009 a 2012 rokiem. Dlaczego reżyserska? Zmieniono tu i tam kilka rzeczy w stosunku do oryginału, niektórzy twierdzą, że na lepsze, inni wręcz przeciwnie. Pojawił się dziennik, interaktywne obiekty zostały lepiej oznaczone, niektóre zagadki wycięto, a w to miejsce wstawiono inne. Przede wszystkim, można było wcielić się również w postać Nicole „Nico” Collard – młodej, francuskiej dziennikarki.

broken sword

To właśnie grając jako Nico rozpoczynamy grę. Zostajemy zaproszeni do domu wpływowego człowieka, możliwego kandydata na prezydenta. Niestety niemal na naszych oczach zostaje on zamordowany, a wszystko wskazuje na to, że jest to jedno z szeregu zabójstw wysoko postawionych osób w ostatnim czasie. Wszystkie sprawy łączy postać zabójcy przebranego w dziwne stroje. Krótko potem poznajemy główną postać gry – amerykańskiego turystę George’a Stobbarta. Od tej pory właśnie jego poczynaniami będziemy kierować. Obie postacie spotykają się przed kawiarnią, która właśnie została wysadzona w powietrze.

broken sword

Na początku fabuła zapowiada się na historię stricte detektywistyczną, ponieważ zależy nam na złapaniu mordercy. Natomiast później przeradza się w głębszą opowieść, gdy na pierwszy plan wychodzą wątki związane z Templariuszami. Wszyscy zwolennicy teorii spiskowych będą tu w swoim żywiole. Oczywiście nie chcę zdradzać fabuły, ale nasze poszukiwania zaprowadzą nas do Irlandi, Syrii, Hiszpanii i Szkocji, oprócz głównego miejsca zdarzeń, czyli Paryża.

broken sword

Musicie się przygotować na to, że Broken Sword nie jest grą na chwilę. Rozwiązanie wszystkich zagadek i wysłuchanie ogromnej ilości dialogów zajmie wam od kilku do kilkunastu godzin. Gra jest przygodówką w starym stylu, czasami znajdziemy się w sytuacji, w której nie za bardzo wiemy co robić i błądzimy po lokacjach w poszukiwaniu wskazówek. Co ciekawe każda postać, którą spotkamy zawsze ma coś do powiedzenia, nawet widząc przedmioty, które są całkowicie bezużyteczne w danej sytuacji i nie pchające fabuły do przodu.

broken sword

Jak to w tego typu grach bywa, gameplay sprowadza się do klikania w przedmioty, wysłuchiwania ich opisów oraz podejmowania akcji. Nie raz będziemy musieli łączyć ze sobą pewne rzeczy, aby osiągnąć swój cel. Zwykle jednak chodzi o to, żeby w sprytny sposób pozyskać obiekt i użyć go na innym. Oprócz tego mamy również wiele zagadek logicznych, obejmujących m.in. wykrywanie ciągów znaków, rozszyfrowywanie kodów, czy testowanie naszej pamięci. Nie powiedziałbym, że któreś z zadań było trywialne. Zawsze trzeba było ruszyć szarymi komórkami, a czasami (przyznaję ze wstydem) wspomóc się internetem. Gdy przesuwamy palcem po ekranie pojawiają się obiekty, z którymi możemy wejść w interakcje, co naprawdę jest sporym dobrodziejstwem na ekranie dotykowym. Niestety czasem gra ma tendencje do kiepskiego wykrywania naszych stuknięć paluchami. Nie jest to jednak nagminne, czy jakoś szczególnie irytujące.

broken sword

Mimo fabuły o dość mrocznych zapędach, bardzo wiele w grze humoru. Niektóre rozmowy są naprawdę przezabawne. Nawet styl grafiki jest jakby trochę nie z tej bajki i zawiera sporo przerysowanych animacji, niczym z kreskówek Disneya. Może właśnie dzięki temu, trudno oderwać się od iPada. Kreska, mi osobiście, niespecjalnie się spodobała. Kojarzy mi się ze słabej jakości, tanimi serialami animowanymi. Od strony technicznej gra też szczególnie nie zachwyca, bo podczas gdy tła trzymają poziom, to postaci są jakby sztucznie przeskalowane i rozmyte. Widać to szczególnie w animacjach. Nie o grafikę tu jednak chodzi.

broken sword

Główna para bohaterów jest świetnie napisana i  zagrana. Są bardzo przekonywujący, ale również ich charaktery są lekko przerysowane. Można powiedzieć, że nie ma w grze słabej postaci. Spotkamy ich kilkadziesiąt i każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa. Naprawdę chce się słuchać wielu godzin nagranych konwersacji. Trzeba mieć tylko świadomość z jaką produkcją ma się do czynienia. Wszyscy niecierpliwi niech lepiej nie myślą o kupnie tej gry.

broken sword

Broken Sword: Director’s Cut jest długą, wciągającą przygodą, ale zdecydowanie dla osób cierpliwych i które są w stanie poświęcić jej wiele czasu. Godziny świetnych dialogów i stopniowo rozwijająca się fabuła przykuwają do ekranu jak magnes. To moje pierwsze spotkanie z serią, ale zdecydowanie nie ostatnie. Cieszę się, że mogę nadrobić zaległości, w tym gatunku gier, korzystając z dotykowego ekranu. Broken Sword obok niedoścignionego The Last Express ląduje na mojej top liście.

 

Broken Sword 1 - Shadow of the Templars: Director's Cut

Broken Sword 1 – Shadow of the Templars: Director’s Cut

by Revolution


Aplikacja uniwersalna
4.99 EUR


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)