Bad Air Day – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: Świetna grafika z genialnie narysowanymi postaciami, elegancki motyw przewodni, no i przede wszystkim świetnie wygenerowana fizyka lotu i porywania gazów. To wszystko sprawia że to najlepszy program mający coś wspólnego z gazami z jakim miałem do czynienia.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
17 total ratings

 

Plusy


grafika; motyw muzyczny; umiar jeśli chodzi o tematyke

Minusy


pierwsze kilka pięter jest za łatwe a późniejsze kondygnacje szybko stają się trudne (takie gadanie że masło jest za bardzo albo za mało maślane)


0
Posted 14 kwietnia 2013 by

 
Pełny artykuł
 
 


Dla każdej nowej platformy/systemu przychodzi taki czas, gdy ktoś wypuszcza na niego program związany z piwem lub puszczaniem bąków. Taki już ten świat jest, że mając w dłoni produkt stworzony z myśli technicznej ludzi o wiele mądrzejszych od nas samych, znajdzie się ktoś, kto napisze program właśnie o puszczaniu bąków. I to o jakiej ilości bąków! Soczystych, mokrych, cichych i wielu, wielu innych, o różnych aromatach, dźwiękach i długościach gwizdu przy wylocie. Naprawdę coś jest nie tak z tym światem (co jest tematem na inny tekst). Lecz w całej tej kupie śmierdzących programów, znajdują się czasami perełki, diamenty pod kupą gówna. I tym diamentem jest BAD AIR DAY studia GameHouse. To czysty artyzm począwszy od humoru, przez grafikę, aż po świetną piosenkę towarzyszącą nam podczas podróży windą.

Bad Air Day

śmierć wisi w powietrzu.

Postacią tragiczną tej niezwykłej historii, jest Artie, windziarz jednego z wielkich amerykańskich hoteli. Postacią tragiczną z powodu niezwykłej przypadłości nabytej po zjedzeniu sporej ilości meksykańskiego żarcia, jaką jest ciągłe walenie niezwykle intensywnie śmierdzących bąków, w postaci zielonego gazu lub powietrza (stąd zapewne tytuł). Zaraz sobie pomyślicie skąd wiadomo, że są intensywne przecież iPad nie może generować zapachów. Odpowiedź jest prosta. Po dłuższym kontakcie gazu z nosem jednego z klientów hotelu, klient ten umiera śmiercią tragiczną, gdyż jego całe ciało zostaje zżarte, zostawiając tylko goły szkielet. Paskudna śmierć. Wiec jak możemy pomóc biednemu Artiemu i jeszcze biedniejszym pasażerom windy? Otóż jako przepotężna istota po drugiej stronie ekranu, możemy tworzyć wewnątrz windowe prądy powietrzne, które przekierują brzydki zapach w stronę wentylatorów u góry windy. Tyle z gameplayu. To taki gazowy endlesrunner, Artie nigdy nie przestanie…

Bad Air Day

brak elektryczności, mechanik naprawia usterkę ale wentylki przez chwilkę nie działają.

Wszystko niby jest proste, bo należy tak przesunąć palcem po ekranie, aby przepchać bąki w kierunku wentylatorków, ale prosto jest tylko przez kilka kondygnacji. Z każdą kolejną  dochodzi nam coraz więcej gości hotelowych i nie każdy z nich jest normalny. Jest na przykład facet, który tańczy disco, albo babka na wrotkach jeżdżąca po całej windzie, koleś z skarpetką na dłoni (strasznie irytujący bo jego skarpeta też ma nos) lub małe różowo – galaretowe Ufo, mogące dolecieć w każde miejsce. Dodatkowo w prologu pojawia się mała gazowa wróżka, która tylko czeka, aby nacieszyć się oparami z tyłka windziarza.

Bad Air Day

Wiem brzmi to nie specjalnie, nie każdy lubi taki rodzaj humoru. Ja sam nie przepadam za appkami opartymi czysto na puszczaniu bąków, ale w tym przypadku zostałem kupiony od razu. Świetna grafika z genialnie narysowanymi postaciami, elegancki motyw przewodni, no i przede wszystkim świetnie wygenerowana fizyka lotu i porywania gazów. To wszystko sprawia, że to najlepszy program mający coś wspólnego z gazami, z jakim miałem do czynienia (jak to zabrzmiało, aż mi głupio xD).

Bad Air Day

Bad Air Day

by GameHouse


Aplikacja uniwersalna
0.99 EUR


mfn

 
Zdobywca podziemnych światów oraz były gwiezdny marines, fan cyberpunka i automatów arcade.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)