1Heart – recenzja

 
 
W skrócie
 

Podsumowanie: 1Heart nie jest klasyczną grą przygodową. Widać, że nie jest to wysokobudżetowa produkcja. Nie posiada porywającej fabuły, ma za to tragicznego lektora. Ale ilość ciekawych i różnorodnych zagadek, które zamieścili tu twórcy oraz specyficzny, mroczny klimat sprawia, że mogę zaliczyć te kilka wieczorów z grą do bardzo udanych.
 
Ocena
 
 
 
 
 
4/5


User Rating
84 total ratings

 

Plusy


Ciekawe i zróżnicowane zagadki; Ładne layouty; Świetna oprawa audio; Intrygujący klimat

Minusy


Fabuła nie do końca mnie wciągnęła; Kiepski lektor


0
Posted 8 lutego 2015 by

 
Pełny artykuł
 
 

Krótka rozprawa o przygodówkach i wstęp do recenzji:

Recenzja dla tych, którzy nie lubią czytać:

 

1Heart to gra przygodowo – logiczna od polskiego studia Chicken in the Corn, które zebrało fundusze na jej powstanie przez portal Wspieram.to. Wydana została w nowym, ciekawym cyklu „Made in Poland” przez IQ Publishing.

1Heart nie jest typową przygodówką. Nie widzimy tu postaci bohatera, któremu wskazywalibyśmy, gdzie ma pójść i co ma zrobić. Zamiast tego śledzimy opowiedzianą historię z oczu głównej bohaterki. Rozgrywka łączy w sobie elementy point & click, hidden object i wprowadza wiele zagadek logiczno – matematycznych do rozwiązania. Co powstało z tego miksu? Za chwilę się przekonacie. Zacznijmy od fabuły.

Historia zaczyna się, gdy dwie siostry zostają same w domu, a ich rodzice wyjeżdżają gdzieś na dłużej. Nie jest to oczywiście zbyt mądra decyzja. Dziewczynki bawią się zabawkami, ale dzieje się coś złego. Jedna z zabawek wypuszcza gaz usypiający. Jak się szybko okazuje bliźniaczki zostają porwane. Dziwnym trafem jedna z nich budzi się pośrodku dziwnego lasu i to właśnie w jej postać się wcielimy. Naszym zadaniem będzie dowiedzieć się, co stało się z siostrą.

1heart-1

Niestety sama fabuła nie specjalnie mnie porwała. Historia przedstawiona w grze była dla mnie jedynie pretekstem do posuwania wciągającej rozgrywki naprzód i poznania nowych zagadek, które zaoferują mi twórcy. W pewnym momencie nawet zapomniałem kim jestem i kogo próbuję odnaleźć. Nie przypadło mi do gustu również mocno średnie zakończenie. Odłóżmy jednak fabułę nieco na bok.

Gra reklamuje się jako „mroczna podróż w zakamarki ludzkiego umysłu, gdzieś między jawą, a snem”. I faktycznie, świat, który składa się z kilkudziesięciu lokacji przedstawia nam ciekawą, oniryczną wizję z pozoru zwykłych miejsc. W lesie porozstawiane są głośniki, z których wydobywa się ciężka, metalowa muzyka, w chatce natykamy się na dziwną maszynerię, której nie powinno tam być, w rzece pojawiają się macki na pewno nie z naszego świata. Wszystko sprawia wrażenie jakby miało drugie dno – po części na świat, który widzimy, nakładają się emocje naszej bohaterki. To dlatego spotykamy elementy, które nie pasują do otoczenia. Być może obserwujemy wszystko przez pryzmat zniekształconego strachem umysłu kilkulatka. Być może elektryczna blokada, na którą natrafiamy pośrodku pustkowia, jest jakąś blokadą w psychice bohaterki. Kto wie? Możemy się tylko domyślać, bo twórcy pozwalają nam na własną interpretację wydarzeń.

1heart-2

Stylistyka świata bardzo mi się podobała. Na pewno brawa należą się twórcom layoutów poszczególnych lokacji. Każda z nich jest świetnie namalowana, ma odpowiednio mroczny charakter, a przedmioty które musimy odnaleźć idealnie wkomponowują się w otoczenie, co utrudnia nam zadanie. Większość miejscówek przedstawiona jest, jako całkowicie statyczne obrazki, ale nie przeszkadza to w stworzeniu klimatu zaniepokojenia. Ogromna zasługa w tym twórców dźwięku, który w tej produkcji stoi na bardzo wysokim poziomie. To właśnie oprawa audio ożywia statyczne rysunki i sprawia, że świat przedstawiony w grze nas wciąga. Motywy muzyczne świetnie wprowadzają w nastrój danego miejsca. Niechlubnym wyjątkiem jest niestety rola lektora. Jego kwestie są odegrane tak, jakby kompletnie nie widział skończonej gry na oczy. Ton wymowy prawie zawsze nie pasuje do scenki, która jest przedstawiana. Zdecydowanie lektor był dla mnie czynnikiem wyprowadzającym z transu, w który wpadałem podczas rozgrywki. I tu dochodzimy do kluczowego aspektu 1Heart.

1heart-3

Zabawa w grze polega na rozwiązywaniu trzech rodzai zadań: szukania, łączenia i używania przedmiotów (co jest typowe dla point & click); elementów znanych z gier hidden object, gdzie musimy odnaleźć odpowiednią ilość przedmiotów na ekranie oraz zagadki matematyczno – logiczne. Nie pamiętam, kiedy ostatnio musiałem używać kartki i długopisu, grając w jakąś grę. Tu naprawdę ta staroświecka metoda się przydaje. Twórcy serwują nam wielką ilość ciekawych i zróżnicowanych zagadek. Niektóre z nich wymagają od nas logicznego myślenia, inne każą przypomnieć sobie grę w szachy, a jeszcze inne odwołują się do naszych zdolności matematycznych. Każda z tych mini – gier przykuła w pełni moją uwagę i nie pozwalała odejść od ekranu, dopóki jej nie rozwiązałem. Na szczęście w świecie gry porozrzucane są wskazówki dotyczące każdego z tych zadań, więc nie jest tak, że jesteśmy zostawieni sami sobie. Choć zdarzają się takie wyzwania, gdzie bez odpowiedniej wiedzy, trudno sobie poradzić (np. wspomniane szachy). Ogólnie rzecz biorąc poziom zagadek bardzo mi odpowiadał. Nad niektórymi spędziłem naprawdę sporo czasu, ale satysfakcja z ich rozwiązania była wielka. Byłem wtedy z siebie bardzo dumny 🙂 To nie one blokowały mnie w odkrywaniu dalszej części historii.

1heart-4

To co hamowało mnie przed przechodzeniem dalej, to typowe dla przygodówek przeczesywanie terenu w poszukiwaniu odpowiednich przedmiotów, czyli tzw. „polowanie na piksele”. Dwa razy zaciąłem się kompletnie, ponieważ nie umiałem odszukać odpowiedniego przedmiotu, a był tuż przed moimi oczami, na 22 calowym ekranie monitora. Myślę, że to zasługa rysowników, którzy nie pozwalają odróżnić używalnego elementu od tła. Inaczej mówiąc wykonali dobrą robotę. Na szczęście po odnalezieniu odpowiedniego przedmiotu jest już dość łatwo. Istnieje logiczny sposób ich użycia i nigdy nie miałem problemu, aby je ze sobą złączyć i wykorzystać w dobrym miejscu.

Kolejnym rodzajem zadań, które były dla mnie trudne, to te wymagające precyzji w poruszaniu myszką, a więc nieco bardziej „zręcznościowe”. Jedno z nich kazało mi przeprowadzić kursor przez labirynt, co zabrało mi sporo czasu. Drugie zadanie, to felerna sekwencja, gdzie na czas musiałem powtarzać wciskanie przycisków. To jednak celowy, perfidny zamysł twórców, żeby utrudnić nam zadanie i w pełni to doceniam. Znalazłem jednak jeden, raczej niecelowy błąd. Pod koniec gry, podczas wpisywania komend do komputera (tak, tak, pojawiają się i takie zadania), część z nich działała po polsku. Podpowiedź znajdująca się na biurku również zawierała polskie wyrazy. Jednak podstawowa komenda „otwórz” nie działała, ponieważ nie dało się wpisać polskiego znaku z poziomu klawiatury. Na szczęście zadziałała komenda po angielsku, więc mogłem przejść dalej.

1heart-6

Jeśli pojawi się problem z daną sekwencją gry, pozostaje system podpowiedzi. Nie jest on idealny – przede wszystkim nie pokazuje ile podpowiedzi nam zostało, stąd szybko wykorzystałem dwie, nie mając świadomości, że długo już nie skorzystam z kolejnej. Podpowiedzi można zdobywać poprzez używanie odpowiednich przedmiotów w niekoniecznie oczywisty sposób. Sam jednak system, mimo niedoskonałości, bardzo mi się podobał. Wskazuje nam jedynie lokacje, do której powinniśmy się udać, a tam już naszym zadaniem jest domyślenie się, co mamy zrobić. Podobało mi się takie podejście.

1heart-4

1Heart nie jest grą długą. Przejście jej zajęło mi 3 wieczory, po około 2-3 godziny. Gra kosztuje około 40 zł zarówno na Steamie, jak i w pudełkowych wydaniach. Pytanie czy warto więc zainwestować w produkcję Chicken in the Corn? To wbrew pozorom nie jest proste pytanie. Za podobną cenę możemy ograć naprawdę sporą ilość klasycznych gier przygodowych, zarówno na PC, jak i na tabletach. Tyle, że 1Heart nie jest klasyczną grą. Widać, że nie jest to wysokobudżetowa produkcja. Nie posiada porywającej fabuły, ma za to tragicznego lektora. Ale ilość ciekawych i różnorodnych zagadek, które zamieścili tu twórcy oraz specyficzny, mroczny klimat sprawia, że mogę zaliczyć te kilka wieczorów z grą do bardzo udanych. Granie w 1Heart bardzo pasuje do nocnej posiadówki z piwem w jednej ręce, a z myszką w drugiej. Myślę jednak, że wydanie gry, choćby na iPada i ścięcie ceny o połowę było by bardzo dobrą decyzją.

 

 

 


rsx

 
Hardcorowy gracz na emeryturze, teraz gra tyle, na ile pozwala mu wolny czas. Prowadzi walkę, aby być na bieżąco z nowymi tytułami, ale zwykle mu się to nie udaje.


0 Komentarzy



Zostaw komentarz jako pierwszy!


Zostaw komentarz


(required)